Maciej Maciusiak po weekendzie w Zakopanem: „Zapewniam, że robimy wszystko, aby było jak najlepiej”

przez Natalia Kopeć

Puchar Świata w Zakopanem miał dla Polaków słodko-gorzki smak. W sobotni wieczór byliśmy świadkami zespołowego podium biało-czerwonych. Ku radości kibiców zgromadzonych pod Wielką Krokwią, duet w składzie: Dawid Kubacki, a także Kacper Tomasiak wywalczył wyczekane trzecie miejsce. Nazajutrz najlepszym z Polaków, tym razem w rywalizacji indywidualnej, okazał się jedenasty Tomasiak. Do serii finałowej nie awansowali z kolei Dawid Kubacki oraz Kamil Stoch. Co po konkursach w stolicy Tatr powiedział naszemu portalowi trener Maciej Maciusiak?

Maciej Maciusiak, źródło: PZN

ZOBACZ TEŻ: NIERÓWNE KONTROLE SPRZĘTU W PUCHARZE ŚWIATA? ADAM MAŁYSZ: „NIE WSZYSCY SĄ TAK SAMO KONTROLI”

Sobota, 10.01.2026

Stylowo z Telemarkiem: 27 dni do Igrzysk Olimpijskich. Co w kontekście najważniejszej imprezy czterolecia znaczy dzisiejsze podium?

Maciej Maciusiak: „Na pewno czuć ulgę dla całego teamu, nie tylko dla tych dwóch zawodników, którzy dzisiaj stali na podium, ale dla całej drużyny. Nas jest naprawdę dużo, zarówno sami zawodnicy, jak i cały sztab. Pracujemy bardzo ciężko każdego dnia. To jest taka mała nagroda, jest podium przy tej wspaniałej publiczności w Zakopanem. To na pewno cieszy, ale też zdajemy sobie sprawę, że musimy cały czas być czujni. Cały czas pracujemy na maksa i wszyscy zostawiają serducha. Czy na skoczni, czy na sali to jest codzienna, żmudna praca. Dzisiaj podium. Zdajemy sobie sprawę, że nie było najlepszych Niemców i najlepszych Japończyków, a także Domena Prevca w duecie Słowenii. Jednak to jest sport i wszystko się może zdarzyć, a ja zapewniam, że robimy wszystko, aby było jak najlepiej”.

SzT: Ukraińcy wyprzedzali nas po pierwszej serii rywalizacji.

MM: „Tak, ale to są zawodnicy, którzy skaczą cały czas w Pucharze Świata. Oczywiście pierwsza seria nie była do końca sprawiedliwa. Widzieliśmy jak wiatr troszeczkę zmieniał kierunek i myślę, że wielkie gratulacje dla Ukraińców za świetny konkurs. Chłopaki trenują, jeżdżą po wszystkich zawodach i tak myślę, że był to chyba najlepszy ich konkurs w historii. Fajnie się to oglądało. Dla widza był to fantastyczny konkurs. Oczywiście Austriacy odskoczyli, ale reszta z pięciu-sześciu teamów walczyła”.

SzT: Na ile jutrzejszy dzień będzie dla Pana znaczący w kontekście wyboru składu na Igrzyska?

MM: „Musimy zdawać sobie sprawę, że jutro prognozy wskazują na loteryjne warunki. Z tych zawodników, którzy startują w Pucharze Świata każdy może wykorzystać wiatr pod narty. My widzimy chłopaków cały czas, nie tylko na samych zawodach, ale też poza skocznią, więc zobaczymy”. Są jeszcze Mistrzostwa Świata, konkursy w Sapporo i Willingen. Każdy z zawodników będzie miał rozpisany plan indywidualnie, nie grupowo. Będziemy startować wszędzie”.

Paweł Wąsek, fot. Martyna Okrzesik

ZOBACZ TEŻ: POLACY Z PIERWSZYM PODIUM W SEZONIE! KUBACKI: „POTRZEBOWALIŚMY TEGO OD DŁUŻSZEGO CZASU”

Niedziela, 11.01.2026

SzT: Jakie wnioski można wyciągnąć po dzisiejszym konkursie?

MM: „Było dziś kilka pozytywów, które może nie odbiły się na wynikach. Paweł Wąsek podszedł z dużą pewnością siebie do tego konkursu. Widzieliśmy go rozbitego na Turnieju Czterech Skoczni, a dziś był zupełnie inny. W serii próbnej leciał podczas dużego wiatru, a skoczył ponad 120 metrów. W drugiej serii skok był zdecydowanie krótszy, ale najlepszy technicznie. Takie warunki mamy, jakie mamy. Jeżeli chodzi jeszcze o Pawła to pokazuje, że normalny, niewybitny skok może dać mu miejsce w pierwszej dziesiątce, podobnie jak w Engelbergu. Pozytywnie zaprezentował się też Dawid w próbnej serii. Kacper Tomasiak znowu skakał bardzo dobrze. Pierwszy skok troszeczkę zepsuł. Miał za wysoką pozycję najazdową, zabrakło prędkości w drugiej fazie. Drugi skok w bardzo ciężkich warunkach. To co się stało zarówno z Pawłem, jak i Kacprem w drugiej serii to jesteśmy po prostu źli na to”.

SzT: Jak odebrał Pan dzisiejsze pożegnanie z Wielką Krokwią Kamila Stocha?

MM: „Bardzo ciężko, bo wiadomo, że Kamil nie był psychicznie w najlepszej dyspozycji. To co się tutaj działo, tak jak wszyscy widzieliśmy, było bardzo emocjonujące. Kamil tak też ma w Polsce. Pamiętam lata wcześniejsze, gdzie był w znakomitej formie, a tu w Zakopanem czy w Wiśle przeżywał katusze i migreny różnego typu. Widać, że mu bardzo zależy i bardzo emocjonalnie podchodzi do tych konkursów. Mamy świadomość, że to był już jego ostatni konkurs tutaj w Zakopanem, ale z drugiej strony każdy sobie zdaje sprawę, że kończy wielki zawodnik. To co zrobili tutaj kibice…Chyba ani jedna osoba nie wyszła bez podziękowania dla wielkiego zawodnika. Ale znowu poszukam pozytywów, to przecież jeszcze nie koniec, jeszcze Kamil troszeczkę poskacze”.

Kamil Stoch, fot. Natalia Kopeć

ZOBACZ TEŻ: KAMIL STOCH: PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ! – SKOK, KTÓRY NIE POTRZEBOWAŁ ZWYCIĘSTWA (SAPPORO 2019)

Korespondencja z Zakopanego: Natalia Kopeć, Szymon Kołtun

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

0 komentarzy
2

Może ci się spodobać