Red Bull Skoki w Punkt, czyli jak zainteresować świat skokami narciarskimi

przez Natalia Kopeć

Wielkimi krokami zbliża się druga odsłona imprezy zorganizowanej przez grupę Red Bull na Wielkiej Krokwii w Zakopanem. Zeszłoroczne wydanie przypadło do gustu sympatykom tej dyscypliny sportowej. Nie ma się jednak co dziwić, gdy rywalizacja sportowa przeradza się w zaskakujące show, a do gry wkracza również odrobina niespotykanego dotąd szaleństwa.

Red Bull Skoki w Punkt, fot. Małgosia Mikulska

ZOBACZ TEŻ: RED BULL SKOKI W PUNKT: POZNALIŚMY DRUŻYNĘ MARTINA SCHMITTA!

Red Bull Skoki w Punkt

Każdy doskonale wie, że skoki narciarskie nie cieszą się dużą popularnością wśród entuzjastów sportu na całym świecie. W stosunku do nieprzerwanie przodującej na czele piłki nożnej skakanie na nartach wydaje się być czymś na tyle abstrakcyjnym, co czyni je jedynie rozrywką wartą uwagi przy okazji śledzenia Igrzysk Olimpijskich. Z czego tak w zasadzie wynika tak niski poziom zainteresowania tą dyscypliną? I czy impreza taka jak Red Bull Skoki w Punkt jest w stanie skupić na sobie uwagę większej liczby potencjalnych, przyszłych miłośników szybowania w powietrzu?

Nowe oblicze receptą na sukces?

Organizatorzy eventu oferują nam skoki narciarskie w zupełnie innym wydaniu niż te które znaliśmy do tej pory. Z natury jest to sport o statycznym, a na dodatek bezkontaktowym charakterze, spokojniejszym przebiegu rywalizacji oraz nietrzymający w nieustannym napięciu. W formule jakie przedstawia nam grupa Red Bull zachowuje swoje przeznaczenie, lecz ulega pewnej innowacji, która może budzić zainteresowanie. Wszystko co nieznane jest przecież interesujące.

ZOBACZ TEŻ: RED BULL SKOKI W PUNKT: DRUŻYNA MORGENSTERNA WYBRANA!

W imprezie Red Bulla trzeba wykazać się sprytem, mistrzowską precyzją, a także dobrą znajomością swoich możliwości, a w przypadku kapitanów możliwości swoich zawodników. Uczestnicy nie skaczą w kolejności odpowiadającej ich miejscom w klasyfikacji generalnej. Największe emocje nie czekają widza zatem na sam koniec rywalizacji. Decyzje w sprawie długości skoku, a później oczekiwanie na sukces lub pomyłkę sukcesywnie budują atmosferę niepewności. W tej grze nie liczy się zespół złożony z najlepszych zawodników. Wygrać może każdy, bez względu na aktualną dyspozycję.

Ryoyu Kobayashi, fot. Małgorzata Mikulska

Dużym plusem widowiska w przypadku transmisji telewizyjnej jest również sposób pracy realizatora. Kibice zgromadzeni przed ekranami mają wgląd na kulisy całego wydarzenia, w tym przede wszystkim dyskusje pomiędzy zawodnikami, a kapitanami drużyn. Ciekawostką jest również śledzenie ich tętna tuż przed skokiem. Jest to coś, co budzi zainteresowanie publiczności, a czego nie udało się wprowadzić do Pucharu Świata.

Nadzieja na przyszłość

Red Bull Skoki w Punkt to impreza, która pozwala odetchnąć od ściśle ustalonych zasad i granic w skokach narciarskich. Spontaniczność, rywalizacja poprzez zabawę, a także element szaleństwa tworzy wspaniałe połączenie sportu i rozrywki, tworząc pełne niespodzianek show. Być może właśnie w tym tkwi tajemnica nowego oblicza tej dyscypliny sportowej, która uratuje je od zapomnienia.

ZOBACZ TEŻ: RED BULL SKOKI W PUNKT: ZNAMY SKŁAD DRUŻYNY MAŁYSZA!

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

0 komentarzy
0

Może ci się spodobać