Jacqueline Seifriedsberger

przez Szymon Kołtun

Na Igrzyskach Europejskich 2023 w Polsce wywalczyła dwa złote medale. Okazała się najlepsza indywidualnie na skoczni normalnej i w konkursie drużyn mieszanych. Poza tym, jest jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek w karuzeli Pucharu Świata Pań. Mowa o 32-letniej Jacqueline Seifriedsberger, która w minionym miesiącu przeżyła jedne z najpiękniejszych chwil w jej sportowej karierze. Jeśli chcecie dogłębnie poznać sylwetkę Austriaczki, zapraszamy do dalszej lektury!

Jacqueline Seifriedsberger, fot.berkutschi.com

Metryczka

Jacqueline Seifriedsberger przyszła na świat 20 stycznia 1991 roku w Ried im Innkreis, położonym w Górnej Austrii. Jest reprezentantką klubu SC Waldzell-Oberoesterreich i ma 158 cm wzrostu. Jej miejscem zamieszkania jest miejscowość Oberalm. Do jej hobby należą: siatkówka i muzyka.

Pierwsze kroki w karierze

Swój debiut na arenie międzynarodowej Austriaczka zaliczyła 13 sierpnia 2003 roku w Bischofshofen, kiedy to zajęła 11. miejsce w zawodach rangi FIS. W następnym sezonie do życia powołano Puchar Kontynentalny kobiet. Konkurs inaugurujący nowopowstały cykl odbył się 23 lipca 2004 roku w Park City, a bohaterka wpisu uplasowała się w nim na 8 pozycji. Na pierwsze podium w tych rozgrywkach czekała do 1 marca 2006 roku, współdzieląc 3. lokatę z Jessicą Jerome w Zao.

Kilka tygodni wcześniej, 15-letnia wówczas skoczkini, po raz pierwszy wystartowała na mistrzostwach świata juniorów. Debiut na tej imprezie wypadł całkiem przyzwoicie, ponieważ Seifriedsberger doskoczyła do 6 miejsca. Rezultat ten powtórzyła rok później w Tarvisio, lecz tym razem jej strata do czołówki była znacznie mniejsza.

Pierwsze sukcesy

Kampania 2007/2008 okazała się bardzo udana dla młodziutkiej zawodniczki z Austrii. Latem wskoczyła na najwyższy stopień podium podczas Pucharu Kontynentalnego w niemieckiej miejscowości Poehla.

To, co najważniejsze nadeszło jednak w lutym w Zakopanem. Jacqueline została mistrzynią świata juniorek! Na Średniej Krokwi po zaciętej walce pokonała drugą Elenę Runggaldier oraz trzecią Katję Pozun. Do tego trzeba jeszcze wspomnieć o 3. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego, w którym zgromadziła 801 punktów.

2008/2009

Kolejny sezon nie był już tak pomyślny dla Austriaczki. Nie obroniła tytułu na Mistrzostwach Świata w Szczyrbskim Jeziorze, zajmując 5. miejsce.

2009 to jednak przede wszystkim rok pierwszej rywalizacji skoczkiń na Mistrzostwach Świata w Narciarstwie Klasycznym. Podczas tego historycznego wydarzenia w Libercu, Jacqueline Seifriedsberger wylądowała na 12 pozycji.

W Pucharze Kontynentalnym także nie powtórzyła sukcesu sprzed roku, albowiem cykl zakończyła jako 7. zawodniczka klasyfikacji generalnej.

Jacqueline Seifriedsberger, fot.berkutschi.com

2009/2010-2010/2011

Sezon 2009/2010 obył się bez żadnych spektakularnych występów Jacqueline Seifriedsberger. W Pucharze Kontynentalnym ani razu nie zameldowała się w czołowej trójce, a na Mistrzostwach Świata Juniorów w Hinterzarten musiała zadowolić się 6. pozycją.

Następna kampania rozpoczęła się dla niej znakomicie, ponieważ zaliczyła dublet w sierpniowych zawodach Pucharu Kontynentalnego w Oberwiesenthal. W następnych konkursach jeszcze wielokrotnie wskakiwała na podium zarówno latem, jak i zimą. Przełożyło się to na wysokie 5. miejsce w zestawieniu łącznym, gdzie Austriaczka zapisała 629 punktów.

Fiaskiem zakończył się dla sportsmenki występ na Mistrzostwach Świata w Oslo, gdzie nie awansowała do drugiej serii, notując 32. wynik.

2011/2012, czyli początki w Pucharze Świata

Zimą 2011/2012 rozegrano po raz pierwszy w historii cykl Pucharu Świata kobiet w skokach narciarskich. Historia została napisana 3 grudnia 2011 roku, kiedy to na normalnej skoczni w Lillehammer zawodniczki zadebiutowały w zawodach najwyższej rangi. Wśród nich znalazła się 20-letnia Jacqueline Seifriedsberger, która odnotowała 13. wynik dnia.

12 lutego 2012 roku Austriaczka otworzyła listę podiów w Pucharze Świata, zajmując 3 miejsce w Ljubnie. Seifriedsberger odpuściła sobie jedynie konkursy w Zao, pozostałe kończąc wielokrotnie w Top 10. Ostatecznie, 327 oczek dało jej 11. pozycję na koniec sezonu.

Jacqueline Seifriedsberger, fot.berkutschi.com

2012/2013

Następny sezon Jacqueline Seifriedsberger zaczęła od triumfu w letniej edycji Pucharu Kontynentalnego, w skład którego wchodziły zaledwie dwa konkursy w Lillehammer. Austriaczka zajęła w nich odpowiednio 1. i 2. miejsce. Ponadto udało jej się również stanąć na najniższym stopniu podium podczas Letniego Grand Prix w Courchevel.

Skakanie na śniegu rozpoczęła od stabilnych występów, na miarę czołowej dziesiątki, w Lillehammer, Soczi i Ramsau. Pierwsza lokata w Top 3 przyszła wraz z nowym rokiem. 5 stycznia 2013 roku w Schonach dostąpiła zaszczytu stanięcia na jednym schodku, wspólnie ze swoją wieloletnią kompanką z drużyny -Danielą Iraschko.

W następnych startach Austriaczka nie zwalniała tempa. Już tydzień później, powtórzyła swój sukces w Hinterzarten, a potem zaliczyła wspaniałą serię startów w Japonii. W kraju kwitnącej wiśni Jacqueline 4 razy z rzędu znalazła się na piedestale. Po raz pierwszy mogła unieść ręce w geście triumfu 3 lutego, kiedy zwyciężyła na Miyanomori w Sapporo. Pozostałe konkursy na dalekim wschodzie kończyła jako druga.

Po tych cudownych występach przyszła pora na Mistrzostwa Świata w Val di Fiemme, które to okazały się kolejnym pasmem sukcesów dla omawianej skoczkini. Z Doliny Płomieni wywiozła 2 medale. Indywidualnie uległa jedynie Hendrickson i Takanashi, zaś w konkursie mikstów wraz z zespołem sięgnęła po srebrne krążki. Czwórka: Chiara Hoelzl, Thomas Morgenstern, Jacqueline Seifriedsberger i Gregor Schlierenzauer uplasowała się za plecami zwycięskiej Japonii.

Po czempionacie we Włoszech dokończyła sezon dwoma trzecimi lokatami w Trodnheim i Oslo. Wskutek absencji podczas zmagań w Ljubnie w klasyfikacji generalenej zajęła 4. miejsce ze stratą 6 punktów do Coline Mattel. Nie zmienia to jednak faktu, że był to najlepszy sezon w karierze Austriaczki, co do dziś nie uległo zmianie.

23.02.2013, Val di Fiemme, Italy (ITA): Jacqueline Seifriedsberger (AUT) – FIS nordic world ski championships, ski jumping ladies, medals, Val di Fiemme (ITA). www.nordicfocus.com. © Laiho/NordicFocus.

Niespełnione marzenie

Zima z igrzyskami olimpijskimi w Soczi rozpoczęła się solidnie dla Jacqueline Seifriedsberger, jako że na stumetrowej skoczni w Lillehammer zainaugurowała sezon 5. miejscem.

Dwa tygodnie później, musiała jednak odłożyć marzenia o olimpijskim debiucie. W Hinterzarten przydarzył jej się bardzo brzemienny w skutkach upadek, bowiem stwierdzono u niej zerwanie przednich więzadeł krzyżowych oraz naruszoną łąkotkę. Oznaczało to, iż zawodniczkę czekała długa rekonwalescencja, która wykluczyła jej starty do końca sezonu.

Biorąc pod uwagę przebieg kolejnych lat w jej karierze, Austriaczka straciła prawdopodobnie swoją najlepszą szansę na olimpijski medal.

Powrót po kontuzji

Jacqueline Seifriedsberger powróciła na skocznię we wrześniu 2014 roku. Sezon zimowy rozpoczęła zgodnie z planem w Lillehammer, gdzie przypadła jej 7. pozycja. Był to doskonały rezultat, zważywszy na duże zaległości w przygotowaniach.

Następne konkursy pokazały jednak, że reprezentantka Austrii nie jest w tak dobrej dyspozycji, jak przed urazem. Miejsca w czołowej dziesiątce przeplatała z tymi w drugiej. Do końca sezonu próżno było jej szukać na podium, choć w Sapporo i dwukrotnie w Oberstdorfie znalazła się tuż za nim.

Główna impreza sezonu, jaką były Mistrzostwa Świata w Falun, tym razem zakończyły się dla niej bez zdobyczy medalowej. Indywidualnie sklasyfikowano ją na 7. miejscu, a w konkursie drużyn mieszanych Austria finiszowała 4.

Pierwsza zima po kontuzji to 9. pozycja w klasyfikacji generalnej dla Jacqueline Seifriedsberger i 370 punktów na koncie.

Jacqueline Seifriedsberger, fot.berkutschi.com

2015/2016

Seifriedsberger powróciła na podium w zawodach najwyższej rangi we wrześniu 2015 roku, zajmując 3. miejsce podczas konkursu LGP w Ałmatach. Zimę także zaczęła z wysokiego poziomu, jako że nie opuszczała najlepszej dziesiątki. Kwestią czasu było zajęcie przez nią dekorowanego miejsca, co dokonało się na uwielbianej przez nią normalnej skoczni w Sapporo. Zaszczytu tego dostąpiła także w Hinzenbach i Ałmatach.

Bardzo równa dyspozycja, utrzymywana przez prawie 3 miesiące rywalizacji, zapewniła jej ponownie pechowe 4. miejsce na koniec sezonu.

Jacqueline Seifriedsberger, fot.berkutschi.com

2016/2017

Ten sezon Seifriedsberger rozpoczęła od dobrych regularnych występów, które były dla niej charakterystyczne poprzedniej zimy. Zarówno w Lillehammer, jak i Niżnym Tagile wskoczyła na pucharowe podium.

Z biegiem czasu zaczęła prezentować coraz gorszą dyspozycję, gdyż coraz bardziej zadomowiała się w drugiej dziesiątce rywalizacji. Wraz z nadejściem domowych zmagań w Hinzenbach, Austriaczka rozpoczęła proces odbudowy formy. Już do końca sezonu nie opuściła Top 10, choć znakomitych startów z Norwegii i Rosji już nie powtórzyła. Dzięki Mistrzostwom Świata w Lahti do swojej gabloty dorzuciła srebrny medal za zmagania mikstów.

Finalnie, 544 punkty ulokowały ją na 9. miejscu w klasyfikacji generalnej.

2017/2018

Nie po myśli Jacqueline Seifriedsberger wypadła zima z igrzyskami olimpijskimi, lecz tym razem powodem okazała się słabsza dyspozycja sportowa. Sportsmenka na dobre zadomowiła się w drugiej dziesiątce stawki. Jej najlepszym rezultatem tego okresu były 10. lokaty w Rasnovie i Oslo.

12 lutego 2018 roku w wieku 27 lat zaliczyła długo wyczekiwany debiut na imprezie czterolecia. W Pyeongchang po skokach na 93 i 92 metry przypadła jej 13. pozycja.

Jacqueline Seifriedsberger, fot.berkutschi.com

2018/2019

Kto myślał, że następny sezon przyniesie powrót Jacqueline do światowej czołówki, ten był w błędzie. Austriaczka notowała jeszcze gorsze rezultaty. Na przestrzeni całej kampanii zaliczyła dwa konkursy, w których nawet druga seria była dla niej nieosiągalna. Do najlepszej dziesiątki zawitała dopiero w trakcie weekendu kończącego Puchar Świata w Czajkowskim, gdzie dwukrotnie znalazła się pozycję za lokatą premiowaną podium. Dobre skoki na rosyjskiej ziemi pozwoliły jej zająć 7. miejsce w inauguracyjnej edycji turnieju Blue Bird.

Pomimo tak przeciętnego sezonu, do swojej kolekcji dopisała srebrny medal wywalczony w konkursie drużynowym pań podczas Mistrzostw Świata w Seefeld. Ekipa Austriacka w zestawieniu: Pinkelnig, Seifriedberger, Hoelzl i Irascho-Stolz uległa tylko Niemkom.

Od lewej: Eva Pinkelnig, Jacqueline Seifriedsberger, Chiara Hoelzl i Daniela Iraschko-Stolz, fot. berkutschi.com

2019/2020 – 2020/2021

Kolejny sezon nie przyniósł wyczekiwanego przełomu. Seifriedsberger ponownie prezentowała się solidnie, lecz bez błysku. Najczęściej przyszło jej okupować lokaty w drugiej dziesiątce z pojedynczymi wycieczkami do Top 10. Co więcej, w trakcie ostatnich zawodów w sezonie zaliczyła upadek i zerwała więzadła krzyżowe przednie w lewym kolanie, co opóźniło jej przygotowania do następnej zimy.

Ostatecznie Austriaczka i tak nie pojawiła się na listach startowych w sezonie 2020/2021, gdyż w lutym 2021 roku nabawiła się zerwania łąkotki podczas treningów w Planicy.

2021/2022

Sezon powrotny omawiana skoczkini zainaugurowała 10. i 6. miejscem w Niżnym Tagile. Były to znakomite lokaty, które dużo obiecywały przed kolejnymi etapami ówczesnej zimy. Jak się później okazało, w dalszej części wyścigu o Kryształową Kulę, jeszcze raptem trzykrotnie było jej dane zameldować się w czołowej dziesiątce. Pozostałe konkursy, Austriaczka kończyła w przedziale 11-20.

Niestety, tuż przed startem igrzysk olimpijskich w Pekinie, Jacqueline Seifriedsberger dotknął ogromny pech. Pozytywny wynik testu na koronawirusa wykluczył ją ze startu w Chinach.

Co najistotniejsze, w klasyfikacji generalnej domknęła pierwszą dziesiątkę. Był to jej najlepszy wynik od 5 lat.

2022/2023

Ostatni cykl startowy przebiegł bez wielkich historii w przypadku Seifriedsberger. Zdecydowanie najlepiej w jej wykonaniu wypadły słabo obsadzone konkursy w Rasnovie, gdzie zajęła 9. i 8. miejsce.

Jedyny godny odnotowania sukces odniosła w konkursie drużynowym na Mistrzostwach Świata w Planicy, gdzie nieoczekiwanie wskoczyła do składu w miejsce Marity Kramer. Analogicznie do czempionatu w Seefeld, austriacka czwórka sięgnęła po srebro, przegrywając z Niemkami.

od lewej: Jacqueline Seifriedsberger, Eva Pinkelnig, Chiara Kreuzer i Julia Mühlbacher, fot.berkutschi.com

Igrzyska Europejskie 2023

Przełom czerwca i lipca obecnego roku, to jedne z najszczęśliwszych chwil w przygodzie Austriaczki ze skokami narciarskimi. W konkursie indywidualnym na Średniej Krokwi wyrwała złoto z rąk Niki Prevc, o 0.3 punktu po skokach na 99 i 98,5 metra. Było to o tyle sensacyjne, gdyż ostatni sezon Pucharu Świata zakończyła na 21. pozycji. Dwa dni później, dołożyła do tego jeszcze medal z najcenniejszego kruszcu w rywalizacji mikstów.

Na Wielkiej Krokwi zakończyła zmagania na pechowym 4. miejscu, ale i tak mogła wyjechać z Polski niesamowicie szczęśliwa i pełna nadziei na powrót do najwyższej formy w sezonie 2023/2024.

Jacqueline Seifriedsberger, fot. Martyna Okrzesik

Podsumowanie dotychczasowej kariery

Na dzień 23 lipca 2023 roku Jacqueline Seifriedsberger stanęła na stracie 170 konkursów Pucharu Świata. 14 z nich zakończyło się miejscem na podium, a raz udało jej się odnieść triumf. Ponadto, 2 razy stała na schodkach w Letnim Grand Prix. Wzięła udział w 7 mistrzostwach świata, z których przywiozła 5 medali: 1 za konkurs indywidualny, 2 w konkursach drużyn mieszanych i 2 za konkursy drużynowe pań. Na igrzyskach olimpijskich pojawiła się raz w karierze.

Na zakończenie zapraszamy Was na nasze media społecznościowe – Facebook, Instagram oraz Twitter.

źródła: www.fis-ski.com, pl.wikipedia.org

0 komentarzy
1

Może ci się spodobać