Mackenzie Boyd-Clowes: „Media społecznościowe to pułapka”

przez Małgosia Mikulska

ENGLISH VERSION BELOW ⬇️

W skokach narciarskich od lat debatuje się o globalizacji i potrzebie włączania nowych nacji. Tymczasem w ostatnich sezonach, na naszych oczach, z męskiej mapy tej dyscypliny niemal całkowicie zniknęła Kanada. Po ponad dwóch latach nieobecności, do rywalizacji powraca jednak jej lider – Mackenzie Boyd-Clowes. W rozmowie ze „Stylowo z Telemarkiem” Kanadyjczyk szczerze opowiada o kulisach swojej decyzji, celach na najbliższy czas, a także o wyzwaniach związanych z powrotem na skocznię. Nie zabrakło też wątku jego głośnego rozstania z mediami społecznościowymi i niedawnych spięć z polskimi kibicami.

Mackenzie Boyd-Claus, fot. Małgosia Mikulska

ZOBACZ TEŻ: DOMEN PREVC: „ZASADY TO ZASADY. WSZYSCY MUSIMY SIĘ DO NICH DOSTOSOWAĆ”

Mackenzie Boyd-Clowes to zdecydowanie najbardziej znany zawodnik w historii kanadyjskich skoków narciarskich w ostatnich latach. Na arenie międzynarodowej zadebiutował on już jako czternastolatek, natomiast w Pucharze Świata po raz pierwszy pojawił się w styczniu 2009 roku podczas próby przedolimpijskiej w Whistler. Od tamtej pory reprezentant klubu Altius Nordic Ski Club aż czterokrotnie uczestniczył w igrzyskach olimpijskich. Jego sportowa droga swoją kulminację osiągnęła w 2022 roku w Pekinie. Wówczas to wspólnie z drużyną mieszaną, w szalonym konkursie, wywalczył historyczny, pierwszy dla Kanady brązowy medal olimpijski.

Warto dodać, że Mackenzie Boyd-Clowes to także aktualny rekordzista swojego kraju (224 m w Planicy) oraz zdobywca dziesięciu tytułów mistrza Kanady. Ponadto, najwyższą lokatę w zawodach Pucharu Świata – szóste miejsce – wywalczył w 2020 roku w szwajcarskim Engelbergu.

Dał się on poznać jako wyrazista postać nie tylko na samej skoczni, ale również poza nią. Dzięki swoim błyskotliwym, często ironicznym wpisom oraz ogromnemu dystansowi do rzeczywistości, przez lata zapracował na miano „Króla Twittera”. W rezultacie stał się on barwnym punktem odniesienia dla kibiców z całego świata.

„Powrót od razu na poziom Pucharu Świata po tak długiej przerwie jest dość szalony”

Bardzo miło cię słyszeć, ale przede wszystkim – świetnie cię znów widzieć na skoczni! Minęło dwa i pół roku, prawda?

Dziękuję. Tak.

Zastanawiam się, dlaczego zdecydowałeś się na powrót?

To dobre pytanie. Nie wiedziałem, czy jeszcze kiedykolwiek będę skakać. Myślę, że sezon olimpijski trochę na mnie wpłynął, ale może też fakt, że nie chciałem już zawsze być w miejscu, w którym wtedy pracowałem. Te dwie rzeczy zainspirowały mnie do tego, żeby może napisać zakończenie mojej kariery sportowej na nowo.

Możesz nam powiedzieć, co robiłeś w tym czasie?

Po prostu próbowałem poukładać sobie życie bez sportu. Przez całe życie podróżowałem z dala od domu i nigdy tak naprawdę nie sprawiłem, że Kanada stała się moim domem. Więc to był mój cel.

Trenowałeś cokolwiek w tym czasie?

Tylko tak dla zdrowia… Zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Siłownia jest dla mnie obowiązkowa, ale nie robiłem żadnego treningu typowo pod skoki narciarskie.

Jak wyglądał twój pierwszy skok po tej przerwie? Na jak dużej skoczni zacząłeś?

Oddałem jeden skok na K60 w Villach, a potem poszedłem na K90 w Villach i oddałem, zdaje się, trzy skoki.

Mackenzie Boyd-Claus, fot. Małgosia Mikulska

ZOBACZ TEŻ: SIMON AMMANN: „ZROZUMIAŁEM, GDZIE LEŻY PROBLEM”

Staram się za bardzo – skupiam się na zbyt wielu różnych rzeczach

Co jest trudniejsze w powrocie: strona fizyczna czy psychiczna?

Powiedziałbym, że dla mnie największym wyzwaniem zawsze jest strona psychiczna. Myślę, że radzenie sobie z oczekiwaniami to ogromna część tego wszystkiego. Jeśli chodzi o stronę fizyczną, są elementy, które są dla mnie trudne; nie przepadam za rozciąganiem i wciąż nie jestem najbardziej rozciągniętym zawodnikiem na skoczni. Ale lubię siłownię i bardzo lubię trenować, więc ta część nie jest ciężka. Więc ważna jest głównie strona psychiczna. Powrót od razu na poziom Pucharu Świata po tak długiej przerwie jest jednak dość szalony.

Co jest dla ciebie największym wyzwaniem, jeśli chodzi o techniczną stronę skoków? Czego potrzebujesz, żeby skakać lepiej?

Cóż, po prostu nie oddałem jeszcze zbyt wielu skoków, więc nie mam najmocniejszej bazy. Próbuję zatem to rozgryźć w trakcie sezonu. Wielu chłopaków, którzy radzą sobie świetnie, wypracowało swoją technikę przez miesiące i lata treningów. Ja dopiero wracam po tym, jak w ogóle tego nie robiłem, więc czuję, że jestem w tyle, co jest oczywiste. W rezultacie staram się za bardzo – skupiam się na zbyt wielu różnych rzeczach, a to nie jest właściwa droga. Najlepiej jest, gdy się tego wszystkiego nie utrudnia tak bardzo.

„Do wszystkiego trzeba dojść krok po kroku”

Czy pracujesz z jakimś zespołem, tak jak kiedyś z Amerykanami, czy jesteś sam ze swoim trenerem?

Trenuję właściwie na własną rękę. Żeńska drużyna trenuje z nami dość często, więc nie jestem całkowicie sam. Tarik też jest tutaj.

A propos Tarika Vanwierena – w Predazzo miał miejsce debiut kanadyjskiej drużyny, który niestety zakończył się dyskwalifikacją. Czy jest szansa, że znów zobaczymy waszą drużynę w konkursie duetów?

Myślę, że tak, mam taką nadzieję. On ciężko pracuje. Przyjechał tu wczoraj z Kanady po krótkiej przerwie, więc skakaliśmy dziś razem w Planicy. Niedługo też będzie startował w Pucharze Kontynentalnym. Zrobił ogromne postępy w ciągu ostatniego roku i obserwowanie tego jest naprawdę inspirujące.

A celem jest start w duetach podczas Igrzysk, prawda?

Nie wiem, czy to jest „ten” cel. Do wszystkiego trzeba dojść krok po kroku.

„Nowe protokoły są po coś i ja w nie wierzę”

Z twojej perspektywy, co zmieniło się najbardziej w środowisku skoków narciarskich –  na skoczni i poza nią?

Trudno powiedzieć. Czasami myślę, że niewiele się zmieniło. Jak wszyscy inni, chcę, aby ten sport nadal był zabawny, fajny i popularny. To jest cel. I myślę, że ludzie u władzy robią co mogą, aby tak się stało.

FIS dużo mówi o wspieraniu mniejszych nacji. W tym roku Francuzi czy Zografski z Bułgarii wyglądają na coraz mocniejszych. Japończycy, którzy zawsze byli blisko czołówki, prezentują się też znacznie lepiej. Czy to możliwe, że to przez nowe przepisy dotyczące sprzętu?

To możliwe. Ale ci goście są w sporcie od dawna – Vladi jest tu od zawsze i jest w stanie skakać daleko. Francuska drużyna pracuje bardzo dobrze, a Japonia zawsze była silna. Mówienie, że to tylko zasługa zmian w przepisach, może być umniejszaniem ciężkiej pracy, którą wykonują.

Jaka jest twoja opinia na temat nowych przepisów dotyczących kombinezonów? W ostatnich dniach w Internecie było spore zamieszanie w tym temacie. Trudno było ci się do nich zaadaptować?

Po długiej przerwie od startów miło było wrócić do sytuacji, w której rzeczy wyglądały inaczej. Dzięki temu zostałem zmuszony do zajęcia się starymi nawykami, które przeszkadzały mi w przeszłości. Nowe protokoły są po coś i ja w nie wierzę. Wydaje się, że to wydajny system. Nie wiem, co wydarzy się w przyszłości, ale na ten moment wygląda to dobrze.

„Głównym celem na ten sezon są Igrzyska Olimpijskie”

Jakie są twoje cele na nadchodzące tygodnie i ten sezon? Czy zamierzasz startować również w przyszłym roku?

Nie wiem, co będzie w przyszłym roku. Moje doraźne cele to następne zawody Pucharu Świata. Głównym celem na ten sezon są natomiast Igrzyska Olimpijskie – o to w tym wszystkim chodzi. Ale to intensywny rok – mamy Mistrzostwa Świata w Lotach i Turniej Czterech Skoczni. Cieszę się na to wszystko. Ale tak szczerze… Moim prawdziwym celem jest po prostu przetrwać ten sezon. Bycie z dala od domu to wyzwanie – tęsknię za nim.

Wspomniałeś o Mistrzostwach Świata w Lotach. To będzie duże wydarzenie. Myślę, że masz do pobicia rekord Kanady, bo rekord Alexandrii jest obecnie lepszy od twojego! Pamiętam, że była z tego powodu bardzo zadowolona.

Była wtedy naprawdę szczęśliwa! Tak, jasne, mam swoją szansę. Ale byłoby dla mnie okej, gdyby ona – lub jakikolwiek inny kanadyjski sportowiec – poleciała jeszcze dalej. To też byłoby bardzo miłe.

Alexandria Loutitt, fot. Małgorzata Mikulska

ZOBACZ TEŻ: ALEXANDRIA LOUTITT KONTUZJOWANA

To był wielki krok dla kanadyjskich skoków. Jak wygląda teraz sytuacja w Twoim kraju? Czego system najbardziej potrzebuje do rozwoju skoków?

Potrzebujemy infrastruktury. Nowych funkcjonalnych obiektów treningowych, takich jak małe skocznie, i to w większej liczbie. Nie mamy ich wystarczająco dużo. To duży kraj, ale nie ma gdzie skakać. To jest najważniejsza rzecz, którą trzeba się zajać.

Czy są jakieś perspektywy na poprawę?

Są ludzie pracujący z dzieciakami w kraju, więc zobaczymy. Mam nadzieję.

Fajnie jest czasem… prowokować

Często nazywano cię „Królem Twittera” w „ski jumping family”, ale niedawno usunąłeś konto na tej platformie. Dlaczego? Co cię skłoniło do tej decyzji?

Och, może wrócę. Nie wiem. Media społecznościowe to pułapka.

Czy to ze względu na zdrowie psychiczne, po prostu „higienę internetową”?

Chyba tak. Nie potrzebuję kolejnych aplikacji w telefonie, od których można się uzależnić. Nie chcę gapić się w telefon przez cały czas.

Czy nadal będziesz komentować wydarzenia ze świata skoków? Masz w tym swój własny styl.

Tak, mam swój styl! Dzięki!

Chciałam cię jeszcze zapytać o sytuację z polskimi kibicami na Twitterze. Co tam się wydarzyło?

Prawdopodobnie po prostu popełniłem błąd w ocenie sytuacji. Nie chciałem nikogo naprawdę zdenerwować. Dla zabawy fajnie jest czasem… hm…

Prowokować?

Tak, o to w tym chodzi. Czasami w social mediach jestem po prostu „zły” dla samej zasady bycia „złym”, ale na pewno nie żywię żadnych urazów do fanów.

wywiad przeprowadziła: Małgorzata Mikulska

ENGLISH VERSION BELOW ⬇️

Mackenzie Boyd-Clowes, fot. Neja Tamshe

ZOBACZ TEŻ: KRISTOFFER ERIKSEN SUNDAL: „MOIM CELEM JEST ZŁOTY MEDAL OLIMPIJSKI”

It is so nice to hear you. And – for sure – to see you on the hills again! It’s been about two and a half years, right?

Thank you! Yes.

I’m wondering, why did you decide to come back?

That’s a good question. I didn’t know if I would ever jump again. I guess I was influenced by the Olympic season a little bit, but maybe also by not wanting to work the job I was working forever. Those two things inspired me to maybe rewrite the end of my sports career.

Can you tell us what you were doing during that time away?

I was just trying to figure my life out without sport in it, really. I’ve been traveling away from home for my entire life, and I never really made Canada my home. So, that was a goal of mine. I worked, and yeah…

Were you training at all?

Just for my mental health as well as my physical health, going to the gym is mandatory for me, but I was not doing any ski jumping-specific training.

How was your first jump after this break? On what size hill did you start?

I took one jump on the K60 in Villach, then went to the K90 in Villach and took three jumps, I think.

„Going straight back into the World Cup level after such a long break is pretty crazy”

What is more difficult about coming back: the physical or the mental side?

I would say the mental side is always the biggest challenge for me. Having to manage expectations is a huge part of it. On the physical side, there are aspects that are difficult; I don’t particularly enjoy stretching, and I’m still not the most flexible athlete on the hill. But I like going to the gym and I like training quite a lot, so that part isn’t hard. It’s mostly the mental side. Going straight back into the World Cup level after such a long break is, I think, pretty crazy.

What is the biggest challenge for you regarding the technical side of jumping? What do you need to work on the most right now?

Well, I just haven’t had that many jumps yet, so I don’t have the strongest base. I’m trying to figure things out as I go. A lot of the guys who are doing really well have established their technique over months and years of training. I’m just coming back after not having done it at all, so I feel like I’m behind. That leads to me trying too much; I’m focusing on too many different things, which isn’t the way to go. It’s best when you can keep it simple.

” I think it’s one step at a time”

Are you working with a team, like you used to work with the American team, or are you alone with your coach?

I am training pretty much on my own. The women’s team trains with us pretty often, so I’m not totally alone. Tarik is here.

Speaking of Tarik Vanwieren — in Predazzo and there was a debut for the Canadian team, which unfortunately ended with a disqualification. Is there a chance we’ll see your team in a Super Team competition again?

I think so, I hope so. He’s working away. He just got here yesterday from Canada after a little break. We jumped together today in Planica. He’s going to be competing in some Continental Cups soon. He’s made a lot of big improvements over the past year, and it’s really inspiring to watch his progress.

And the goal is to start in the Super Team competition during the Olympics, right?

I don’t know if that’s „the” goal. I think it’s one step at a time.

„The new protocols are there for a reason, and I believe in them”

From your perspective, what has changed the most in the ski jumping family, both on and off the hill, with FIS and everything else?

It’s hard to say. Sometimes I think not much has changed. Like everybody else, I want the sport to continue to be fun, cool, and popular. That’s the goal. I think the people in charge are doing what they can to ensure that happens. Do you have a more specific question?

Yes. For example, FIS talks a lot about supporting smaller nations. This year, the French team or Zografski from Bulgaria—and even Japanese jumpers—are looking stronger. Is it possible this is because of the new equipment regulations?

It’s possible. But those guys have been around—Vladi has been around forever and he’s more than capable of jumping far. The French team is working really well, and Japan has always been strong. To say it’s only because of rule changes might be underselling the hard work they are doing.

What is your opinion on the new suit regulations? There was a lot of noise on the internet recently. Was it difficult for you to adapt?

Having taken a long break, it was actually nice that things were different when I came back. It forced me to address some old habits that prevented me from doing well in the past. The new protocols are there for a reason, and I believe in them. It seems like an efficient system. I don’t know what will happen in the future, but for right now, it seems good.

„It’s really challenging to be away from home”

What are your goals for the coming weeks and this season? Are you going to compete next year as well?

I don’t know about next year. My immediate goals are the next World Cup competition.. The main goal for the season is the Olympic Games; that’s what this season is all about. But it’s a jam-packed year—we’ve got the Ski Flying World Championships and the Four Hills Tournament. I’m excited for it all. My real goals are to be able to make it through the season. It’s really challenging to be away from home; I miss being at home.

You mentioned the Ski Flying World Championships. That will be a big deal. I think you have a Canadian record to beat, because Alexandria’s record is currently better than yours! I remember she was very happy about that.

She was really happy about that! Yeah, sure, I have my chance. But I would be okay with it if she—or any other Canadian athlete—went even further. That would be really nice too.

That was a big step for Canadian ski jumping. What is the situation in Canada right now? What does the system need most to develop ski jumping?

We need facilities. We need functional training facilities, like small hills, and more of them. It’s a big country, but there is nowhere to jump. That’s the biggest thing.

Are there any prospects for that to improve?

There are people working with kids back home, so we’ll see. I hope so.

„Social media is a trap”

You were often called the „King of Twitter” in the ski jumping family, but you recently deleted your account. Why? What led you to that decision?

Oh, maybe I’ll be back. I don’t know. Social media is a trap.

Was it for mental health or just „internet hygiene”?

I guess so.. I don’t need more apps to be addicted to on my phone – I just don’t need to look at my phone all the time.

Are you still going to comment on the ski jumping world? You had your own style.

I have my own style, yeah. Thanks.

I also wanted to ask about the situation with Polish fans on Twitter. Was it really bad?

I probably just made an error in judgment. I don’t want to make anyone really mad. It’s mostly for fun, and sometimes it’s fun to…

To provoke?

Yeah, I mean, that’s what it is. Sometimes I’m just being „bad” for the sake of being „bad,” but I don’t have any hard feelings toward the fans, that’s for sure.

Interview by Małgosia Mikulska

ZOBACZ TEŻ: PUCHAR ŚWIATA W OBERSTDORFIE: PIERWSZE ZWYCIĘSTWO STRATE, PREVC TRIUMFUJE W TURNIEJU DWÓCH NOCY!

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

0 komentarzy
5

Może ci się spodobać