„To dowód na to, że się nie poddaję” – 2842 dni Sandro Hauswirtha w drodze po pierwsze punkty

przez Szymon Kołtun

„Zwycięstwo należy do najwytrwalszych” – to maksyma przypisywana Napoleonowi Bonaparte, a znana przede wszystkim dzięki tenisowemu turniejowi na kortach Rolanda Garrosa. Wytrwały to z pewnością przymiotnik, którym można opisać Sandro Hauswirtha. Szwajcarski zawodnik zalicza życiowy sezon, lecz na pierwsze punkty zimą w elicie czekał 2842 dni…

Sandro Hauswirth, fot. Małgorzata Mikulska
Sandro Hauswirth, fot. Małgorzata Mikulska

„Poczułem wielką ulgę” – o zdobyciu pierwszych punktów Pucharu Świata

Niedzielne zmagania w Zakopanem przebiegły w aurze śnieżycy, a dodatkowym utrudnieniem były boczne podmuchy wiatru, które dorzuciły swoje trzy grosze do ostatecznych wyników. W tych warunkach nie najlepiej poradził sobie Sandro Hauswirth, który skacząc 120 metrów, zajął 32. miejsce.

Wiatr zmienia się dość szybko i mocno pada śnieg. Jury stara się robić co może, żeby stworzyć jak najlepsze warunki. Z mojej strony miałem też trochę pecha do wiatru, ale skok też nie był dokładnie taki, jaki powinien.

– zauważył Szwajcar.

Konkurs na Wielkiej Krokwi przerwał znakomitą serię 7 z rzędu konkursów zakończonych w czołowej „30” przez Hauswirtha. Dla 25-latka to pierwszy w karierze sezon, w którym zdobywa punkty Pucharu Świata. Zwiastunem dobrej zimy w jego wykonaniu był już sezon letni. Na igelicie Szwajcar wygrał, chociażby mocno obsadzony konkurs Letniego Pucharu Kontynentalnego w Klingenthal.

Zaliczyłem bardzo duży postęp latem, pracując nad kilkoma elementami i teraz w końcu zaczyna to przynosić efekty. Największą poprawę poczyniłem w wyjściu z progu. Chodzi głównie o tę część, gdzie zaczynam pchać i przechodzę w pierwszą fazę lotu.

– analizował Hauswirth.

Na Vogtland Arenie w Klingenthal triumfator cyklu Alpen Cup z sezonu 2017/2018 sięgnął po swoje pierwsze w karierze punkty Pucharu Świata, co miało miejsce 14 grudnia 2025 r. Jakie emocje towarzyszyły Szwajcarowi w tym przełomowym momencie?

Poczułem wielką ulgę. Dotarcie tam wymagało naprawdę ciężkiej pracy i byłem po prostu z tego szczęśliwy.

– wyznał.

Reprezentację Szwajcarii wiosną przejął Słoweniec Bine Norcic, zastępując norweskiego szkoleniowca Rune Veltę. Jaki wpływ na dyspozycję skoczka z Gstaad wywarł nowy trener?

Z pewnością ma na to wpływ, ale bardzo dobrą pracę wykonałem już rok wcześniej, gdzie wiele się nauczyłem z Rune Veltą. Myślę, że po prostu mogłem kontynuować ten proces od pierwszego dnia współpracy z Bine w dobry sposób.

Sandro Hauswirth, fot. Martyna Okrzesik

ZOBACZ TEŻ: NIERÓWNE KONTROLE SPRZĘTU W PUCHARZE ŚWIATA? ADAM MAŁYSZ: „NIE WSZYSCY SĄ TAK SAMO KONTROLOWANI”

Cel na resztę zimy? „Ciągła poprawa”

Sandro Hauswirth zadebiutował w Pucharze Świata 4 marca 2018 roku w Lahti, zajmując 39. miejsce. Minęło zatem grubo ponad 7 lat, by ten mógł cieszyć się z pierwszych punktów. Podopieczny Bine Norcicia potrzebował więc wiele cierpliwości, by wytrwać w tym sporcie…

Po prostu kocham ten sport od pierwszego dnia, kiedy zacząłem go uprawiać. Dlatego też nigdy się nie poddałem. Starałem się kontynuować swoją pracę dzień po dniu, żeby stawać się coraz lepszym.

– odparł reprezentant Szwajcarii.

Jaka jest największa różnica pomiędzy Sandro Hauswirthem sprzed 7 lat a tym obecnym zdaniem samego zainteresowanego?

Na pewno wiele się nauczyłem przez te lata, również dzięki tym trudnym okresom. Postrzegam to jednak jako część mojej podróży. To dowód na to, że się nie poddaję. Myślę, że jestem teraz też nieco spokojniejszy niż za pierwszym razem, kiedy startowałem w Pucharze Świata.

Przed skoczkami jeszcze w tym sezonie wiele konkursów Pucharu Świata, ale przede wszystkim Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina oraz Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. Co pozostaje zatem jego celem na resztę zimy?

Ciągła poprawa! Wciąż mam duży potencjał w moich skokach, więc chcę dalej pracować nad tym dzień po dniu i mam nadzieję, że pewnego dnia zaliczę konkurs z dwoma naprawdę świetnymi skokami.

Wiadomo już, że Sandro Hauswirth wybiera się do Oberstdorfu, by walczyć podczas mistrzostw świata w lotach. Niebawem powinniśmy poznać także trójkę Szwajcarów, która będzie reprezentować ten kraj podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Wszystko wskazuje na to, że w tym zestawieniu nie zabraknie 25-latka.

Korespondencja z Zakopanego, Szymon Kołtun

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

Źródło: informacja własna

0 komentarzy
0

Może ci się spodobać