Yevhen Marusiak: „Wcześniej zawodziło zdrowie, miałem sporo kontuzji”

przez Małgosia Mikulska

Po bardzo trudnym początku zimy Yevhen Marusiak, podczas Pucharu Świata w Zakopanem, przypomniał kibicom o swoim ogromnym potencjale. Ukraiński skoczek, który jeszcze niedawno miewał problem z kwalifikacją do konkursu, zachwycił publiczność na Wielkiej Krokwi, lądując w pobliżu rekordu skoczni. W rozmowie z naszą redakcją lider ukraińskiej ekipy opowiedział o pokonywaniu problemów zdrowotnych, odzyskaniu sportowej świeżości i tym, dlaczego na zakopiańskich trybunach skacze mu się tak dobrze.

Yevhen Marusiak, fot. Małgorzata Mikulska
Yevhen Marusiak, fot. Małgorzata Mikulska

ZOBACZ TEŻ: „TO DOWÓD NA TO, ŻE SIĘ NIE PODDAJĘ” – 2842 DNI SANDRO HAUSWIRTHA W DRODZE PO PIERWSZE PUNKTY

Zima 2025/2026 zaczęła się dla Yevhena Marusiaka naprawdę ciężko. Nie tylko nie zdobył on żadnych punktów Pucharu Świata, ale nawet przebrnięcie przez kwalifikacje okazało się zbyt trudną sztuką. W konkursie głównym oglądaliśmy go jedynie w niemieckiej części Turnieju Czterech Skoczni, gdzie zajmował miejsca w piątej dziesiątce. Nieoczekiwanie liderem ukraińskiej kadry stał się Vitaliy Kalinichenko, który dwukrotnie – po raz pierwszy w swojej karierze – awansował do czołowej trzydziestki.

Dla Marusiaka weekend w Zakopanem okazał się jednak punktem zwrotnym. Już skoki treningowe wskazywały na to, że w próbach ukraińskiego zawodnika coś drgnęło – zajął w nich 25. i 18. miejsce. Prawdziwą petardę odpalił jednak w rundzie kwalifikacyjnej. Yevhen zadziwił publiczność wspaniałym lotem na 145. metr! Do rekordu skoczni zabrakło mu jedynie 2 metrów.

Yevhen Marusiak, fot. Małgorzata Mikulska
Yevhen Marusiak, fot. Małgorzata Mikulska

ZOBACZ TEŻ: NIERÓWNE KONTROLE SPRZĘTU W PUCHARZE ŚWIATA? ADAM MAŁYSZ: „NIE WSZYSCY SĄ TAK SAMO KONTROLOWANI”

Gratuluję! Co się zmieniło dzisiaj w Twoich skokach?

Na pewno wszystko! Myślę, że przede wszystkim udało mi się odpocząć – złapałem trochę oddechu. Wcześniej działo się dużo rzeczy… trudno to nawet opisać, bo miałem sporo kontuzji. Najpierw problemy z ręką, potem z szyją, gdy odbywały się zawody w Wiśle. Ostatnio w Garmisch-Partenkirchen dopadła mnie grypa, co też było bardzo uciążliwe. Teraz w końcu odpocząłem, złapałem świeżość i z każdym kolejnym skokiem idzie mi coraz lepiej.

Czyli wcześniej zawodziło zdrowie?

Zdecydowanie tak. Byłem ciągle zmęczony, bo mieliśmy bardzo dużo pracy. Było ciężko, skakałem w zawodach bez takiej energii, jakiej bym oczekiwał. A teraz jest już znacznie lepiej, choć wciąż mam jeszcze pewne rezerwy.

Rezerwy? Przy tak dobrym skoku masz jeszcze jakieś zapasy? Opowiedz, proszę, o tej próbie.

Tutaj akurat pomógł wiatr. Nie tylko on, ale warunki faktycznie dużo dały. To był po prostu dobry skok. Myślę, że to był mój najlepszy występ na tej skoczni. Może jeszcze ten z konkursu drużynowego, gdzie skoczyłem 136,5 metra, był na podobnym poziomie, zwłaszcza że skakałem z 13. belki.

Yevhen Marusiak, Vitaliy Kalinichenko, fot. Małgorzata Mikulska
Yevhen Marusiak, Vitalij Kalinichenko, fot. Małgorzata Mikulska

ZOBACZ TEŻ: PUCHAR ŚWIATA W ZAKOPANEM: AUSTRIA DOMINUJE KONKURS DUETÓW, POLSKA NA PODIUM!

Bardzo dziękuję wszystkim fanom za to wsparcie

W sobotę, po kwalifikacjach, został rozegrany konkurs duetów. W jego trakcie Yevhen Marusiak potwierdził, że dalekie loty nie były przypadkiem. Jego próby na 136 m, 123 m i 122 m, wraz z solidnym występem kolegi z drużyny, dały Ukrainie sensacyjne siódme miejsce. Wyprzedzili między innymi Japonię, USA czy Finlandię. Następnego dnia w konkursie indywidualnym Marusiak zdobył pierwsze punkty tej zimy. Sztukę tę powtórzył także tydzień później podczas niedzielnego konkursu w Sapporo.

Taki wynik dodaje pewności siebie przed igrzyskami? Pozwala myśleć o walce o wysokie miejsca w duetach?

Tak. Myślę, że to dla nas bardzo ważne. To świetna sprawa dla naszej drużyny, zwłaszcza że Vitaliy skacze dobrze, a ja teraz też oddałem udany skok. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Cały czas nad tym pracujemy.

Wygląda na to, że jutro idziesz po pierwsze punkty w tym sezonie?

Zobaczymy jutro. Mam taką nadzieję.

Jak opiszesz zakopiańską atmosferę na trybunach?

Tutaj zawsze jest taki klimat, że brakuje słów, by go opisać. Uwielbiam tu skakać, bo jest mnóstwo kibiców, którzy nas wspierają i nam dopingują. Bardzo dziękuję wszystkim fanom za to wsparcie.

korespondencja z Zakopanego, Małgorzata Mikulska

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

0 komentarzy
1

Może ci się spodobać