Kamil Stoch: Przeżyjmy to jeszcze raz! – Historyczne zwycięstwo w konkursie noworocznym (Garmisch-Partenkirchen, 2018)

przez Alicja Gajdosz

Turniej Czterech Skoczni znów elektryzuje kibiców, a wraz z nim powracają wspomnienia chwil, które na zawsze zapisały się w historii polskich skoków narciarskich. Trudno nie pamiętać emocji, jakie Kamil Stoch potrafił wywołać, szybując nad zeskokiem w Garmisch-Partenkirchen. Dziś cofniemy się do jednego z najbardziej pamiętnych konkursów — noworocznego triumfu z 2018 roku.

ZOBACZ TEŻ: KAMIL STOCH: PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ – TYTUŁ OBRONIONY PO MISTRZOWSKU (OBERSTDORF, 2017)

Początek sezonu 2017/2018

Sezon Pucharu Świata zainaugurowano w Polsce, na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle (HS 134). Było to wydarzenie wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy w historii nasz kraj gościł inaugurację zimowego cyklu. W sobotnim konkursie drużynowym reprezentacja Polski w składzie: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot oraz Kamil Stoch zajęła drugie miejsce, ex aequo z Austriakami. Lepsi okazali się jedynie Norwegowie.

Dzień później kibice znów mieli powody do radości. Kamil Stoch uplasował się na drugiej pozycji, tracąc do zwycięzcy — Junshiro Kobayashiego — zaledwie 2,3 punktu. Niedzielny konkurs obfitował w rzadko spotykane rozstrzygnięcia, bowiem w czołowej dziesiątce znalazły się aż dwa miejsca dzielone. Siódme miejsce zajęli ex aequo Piotr Żyła i Stefan Hula, natomiast na dziesiątej lokacie sklasyfikowano Dawida Kubackiego oraz Stephana Leyhe. Był to weekend, który wyraźnie rozbudził apetyt kibiców na kolejne sukcesy — Stoch po zawodach zajmował drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Kolejne przystanki Pucharu Świata

Następnym przystankiem Pucharu Świata była fińska Ruka i skocznia Rukatunturi (HS 142). Rywalizacja ponownie rozpoczęła się od konkursu drużynowego, w którym zwycięstwo po raz kolejny odnieśli Norwegowie. Drugie miejsce zajęli Niemcy, a trzecie Japończycy. Zawody przyniosły jednak także niemiłą niespodziankę dla polskiej ekipy — Piotr Żyła został zdyskwalifikowany przed pierwszą serią z powodu nieprzepisowego kombinezonu. Mimo to, dzięki solidnym występom pozostałych zawodników, Polacy awansowali do finałowej rundy i ostatecznie zajęli szóste miejsce. Po zawodach Żyła przyznał, że w finale skakał w tym samym kombinezonie, który wcześniej doprowadził do jego dyskwalifikacji.

Indywidualny konkurs rozegrany w niedzielę nie był już tak udany dla Stocha. Reprezentant Polski zakończył zmagania na 20. miejscu po skokach na 126 i 138 metrów, co skutkowało spadkiem o trzy pozycje w klasyfikacji generalnej.

Pierwszy grudniowy przystanek Pucharu Świata zaprowadził skoczków do zimnej Rosji. W Niżnym Tagile, na skoczni Aist (HS 134), sobotni konkurs przyniósł kibicom wyjątkowe emocje, a obiekt został wystawiony na solidną próbę. Rekord skoczni padł dwukrotnie. W pierwszej serii nowym rekordzistą został Daniel Andre Tande, który osiągnął 141 metrów, odbierając to miano koledze z reprezentacji. Johann Andre Forfang szybko jednak odpowiedział — w drugiej serii poleciał 141,5 metra i ponownie zapisał się na kartach historii obiektu. Zwycięstwo w konkursie przypadło jednak Richardowi Freitagowi, który dzięki temu występowi przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i założył żółty plastron.

Kamil Stoch, fot. Małgorzata Mikulska

Dzień później Niemiec ponownie zaprezentował wysoką formę, zajmując drugie miejsce, tuż za Andreasem Wellingerem, co pozwoliło mu jeszcze umocnić pozycję lidera cyklu. Dla Kamila Stocha był to kolejny weekend ze spadkiem w klasyfikacji generalnej — Polak osunął się na 6. miejsce. Przyczyną były lokaty poza czołową dziesiątką w obu konkursach indywidualnych, które zakończył odpowiednio na 15. i 12. pozycji.

Dalsze zmagania w trakcie sezonu 2017/2018

Czwarty weekend sezonu przeniósł rywalizację do Niemiec, a dokładniej do Titisee-Neustadt. Na skoczni Hochfirstschanze (HS 142) zawodnikom przyszło mierzyć się z trudnymi warunkami atmosferycznymi, a największym problemem okazał się silny wiatr. Z tego powodu kwalifikacje zaplanowane na piątek zostały przeniesione na sobotę. Ku radości polskich kibiców, w najlepszej dziesiątce kwalifikacji znalazło się aż pięciu reprezentantów Polski, a Kamil Stoch uplasował się na 5. miejscu.

Jeszcze lepiej biało-czerwoni spisali się w konkursie drużynowym. W niezmienionym składzie wywalczyli drugą lokatę, przegrywając z Norwegami jedynie o 0,8 punktu. Stoch odegrał kluczową rolę w tym sukcesie — w pierwszej serii uzyskał najwyższą notę oraz drugą pod względem długości próbę w całych zawodach. Trzecie miejsce zajęli Niemcy. Niedzielny konkurs indywidualny odbywał się już w jeszcze trudniejszych warunkach — do porywistego wiatru dołączył deszcz, co zmusiło organizatorów do rozegrania tylko jednej serii. Najlepszy ponownie okazał się Richard Freitag, powiększając przewagę w klasyfikacji generalnej. Kamil Stoch zakończył zawody na 6. miejscu, utrzymując swoją pozycję w generalce.

Kamil Stoch, fot. Vivienne Stycz

Zbliżając się do końca przedświątecznej części sezonu, ostatnim sprawdzianem przed Turniejem Czterech Skoczni był weekend w szwajcarskim Engelbergu. Na skoczni Gross-Titlis-Schanze (HS 140) sobotnie kwalifikacje wygrał Stefan Kraft. W czołowej dziesiątce znalazło się trzech Polaków, jednak zabrakło w niej Kamila Stocha, który uplasował się dopiero na 37. pozycji. Konkurs przyniósł jednak zupełnie inny obraz rywalizacji. W sobotnich zawodach Stoch zaprezentował się znakomicie, kończąc rywalizację na trzecim miejscu. Wyprzedzili go jedynie Anders Fannemel oraz Richard Freitag.

W niedzielę Polak zwyciężył w kwalifikacjach, potwierdzając dobrą dyspozycję, a w konkursie głównym ponownie musiał uznać wyższość tylko jednego rywala — Richarda Freitaga.

Turniej Czterech Skoczni 2017/2018

Sezon 2017/2018 w ramach Turnieju Czterech Skoczni rozpoczął się w Oberstdorfie na Schattenbergschanze. Warunki na skoczni były wymagające – zmienny wiatr i opady deszczu utrudniały rywalizację, a każdy skok wymagał maksymalnej koncentracji.

Kamil Stoch od początku pokazywał doskonałą formę. W pierwszej serii wylądował na 126 metrze, co pozwoliło mu znaleźć się w ścisłej czołówce i spokojnie myśleć o podium. W drugiej serii poszybował 137 metrów, osiągając najdłuższą odległość konkursu. Lot był perfekcyjny, a wysoka nota sędziów zapewniła mu zwycięstwo w pierwszym etapie Turnieju. Dzięki temu Stoch objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i wysłał sygnał rywalom, że jest gotowy do walki o kolejny triumf. Nie tylko Stoch błysnął w Oberstdorfie. Dawid Kubacki po skokach na 126,5 i 129 metrów zakończył konkurs na trzecim miejscu, sprawiając miłą niespodziankę i potwierdzając, że polska drużyna jest w znakomitej formie. Stefan Hula uplasował się na siódmej pozycji, a Piotr Żyła i Maciej Kot zdobyli punkty, kończąc rywalizację w drugiej dziesiątce.

Wśród rywali zwycięstwo Stocha nie przyszło łatwo. Drugie miejsce zajął Richard Freitag, który oddał dwa solidne skoki, ale nie był w stanie pokonać Polaka. Trzecie miejsce przypadło Kubackiemu, a dalej w czołówce znaleźli się Stefan Kraft i Michael Hayböck. Wyniki te pokazały, że rywalizacja w Turnieju będzie wyrównana i pełna emocji w kolejnych etapach.

Zwycięstwo Kamila Stocha w Oberstdorfie było znakomitym początkiem Turnieju Czterech Skoczni. Polak udowodnił, że potrafi utrzymać spokój i koncentrację w trudnych warunkach, a całej drużynie dał powód do optymizmu przed kolejnymi konkursami. To był weekend pełen emocji, który przygotował kibiców na rywalizację noworoczną w Garmisch-Partenkirchen.

ZOBACZ TEŻ: KAMIL STOCH PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ – HISTORYCZNY WEEKEND (ENGELBERG 2013)

Idealny początek 2018 roku

Kolejny etap 66. Turnieju Czterech Skoczni przeniósł rywalizację do Garmisch-Partenkirchen, na Große Olympiaschanze. Noworoczny konkurs tradycyjnie przyciągał uwagę kibiców, a warunki pogodowe, z porywistym wiatrem i lekką mgłą, wymagały od zawodników maksymalnej koncentracji i precyzji.

Kamil Stoch przystępował do konkursu jako lider Turnieju i od początku udowodnił, że jest w doskonałej formie. W pierwszej serii poszybował 135,5 metra, obejmując prowadzenie. W finale oddał jeszcze lepszy skok – 139,5 metra – co pozwoliło mu osiągnąć najwyższą notę i pewnie zwyciężyć w drugim etapie Turnieju. Wynik ten umocnił Stocha na pozycji lidera i pokazał, że przy odrobinie szczęścia i stabilnym wietrze jest trudny do pokonania. Pozostali Polacy również spisali się bardzo dobrze. Dawid Kubacki po skokach na 126,5 i 133,5 metra zajął dwunaste miejsce. Maciej Kot, mimo solidnych prób, zakończył rywalizację w drugiej dziesiątce. Wyniki całej drużyny pokazały, że Polska przyjechała do Niemiec w znakomitej dyspozycji i liczy się w walce o końcowy triumf.

Wśród rywali najlepsze miejsce po raz kolejny wywalczył Richard Freitag, który zajął drugie miejsce, a podium uzupełnił Anders Fannemel. Kolejne lokaty zajęli inni czołowi zawodnicy z Austrii, Niemiec i Norwegii, co zapowiadało zaciętą rywalizację w kolejnych etapach Turnieju.

Kamil Stoch, Richard Freitag, Anders Fannemel, Fot. PAP/EPA/CHRISTIAN BRAUNA

Zwycięstwo Stocha w Garmisch-Partenkirchen było idealnym wstępem do dalszej rywalizacji. Polak udowodnił, że potrafi zachować spokój w trudnych warunkach, a cała drużyna pokazała solidną formę. Po tym konkursie uwaga kibiców przeniosła się już w stronę Innsbrucka, gdzie rywalizacja o kolejne punkty w Turnieju zapowiadała się niezwykle emocjonująco.

ZOBACZ PEŁNE WYNIKI KONKURSU

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter. Ponadto zachęcamy również do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

Źródło: informacja własna, fis-ski.com

0 komentarzy
1

Może ci się spodobać