Kamil Stoch: Przeżyjmy to jeszcze raz! – Historyczny triumf w Turnieju Czterech Skoczni (Bischofshofen, 2017)

przez Alicja Gajdosz

Czas na wielki finał Turnieju Czterech Skoczni – tradycyjnie w Bischofshofen. To właśnie na skoczni im. Paula Ausserleitnera Kamil Stoch zapisał jeden z najważniejszych rozdziałów swojej kariery, odnosząc pierwszy triumf w konkursie kończącym prestiżową rywalizację o Złotego Orła. Dla polskiego mistrza było to zwycięstwo wyjątkowe – przypieczętowujące znakomitą formę i potwierdzające jego dominację w całym turnieju. Cofnijmy się na moment do tamtych emocjonujących dni, gdy Stoch wznosił się ponad rywalami, a Bischofshofen stało się areną jego historycznego sukcesu.

ZOBACZ TEŻ: KAMIL STOCH: PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ! – W DRODZE PO DRUGI TYTUŁ MISTRZA TURNIEJU CZTERECH SKOCZNI (INNSBRUCK, 2018)

Początek sezonu 2016/2017

Sezon Pucharu Świata 2016/2017 tradycyjnie rozpoczął się w fińskiej Ruce, na wymagającej skoczni Rukatunturi (HS 142). Inauguracyjny weekend miał dla reprezentacji Polski szczególne znaczenie, ponieważ po latach współpracy z Łukaszem Kruczkiem kadrę narodową przejął nowy trener, Stefan Horngacher. Początek zimowego cyklu był więc nie tylko pierwszym sprawdzianem sportowej formy, ale również okazją do oceny kierunku obranych zmian.

Pierwszy konkurs indywidualny przyniósł zwycięstwo Domenowi Prevcowi, który wyprzedził Severina Freunda oraz Petera Prevca. Wśród Polaków najlepiej zaprezentował się Maciej Kot, zajmując piąte miejsce. Kamil Stoch uplasował się na 26. pozycji i zdobył pierwsze punkty w sezonie, który dopiero się rozpędzał.

W niedzielnych zawodach rywalizacja ponownie była bardzo wyrównana. Stoch poprawił swój rezultat, kończąc konkurs na 22. miejscu, dzięki czemu po inauguracyjnym weekendzie miał już na koncie dwa punktowane występy. Choć wyniki nie zapowiadały jeszcze wielkich sukcesów, start w Ruce pozwolił spokojnie budować formę i adaptować się do nowego systemu pracy z trenerem Horngacherem.

Pierwszy przystanek sezonu 2016/2017 nie przyniósł spektakularnych rezultatów, jednak dał wyraźny sygnał, że reprezentacja Polski wkracza w nowy etap. Dla Kamila Stocha był to początek drogi, która z biegiem zimy miała zaprowadzić go na sam szczyt światowych skoków narciarskich.

Dalsze zmagania w Pucharze Świata

Kolejnym przystankiem Pucharu Świata było niemieckie Klingenthal, gdzie rywalizacja rozpoczęła się od konkursu drużynowego. Zawody te okazały się bardzo udane dla reprezentacji Polski, która pod wodzą nowego trenera potwierdziła rosnącą formę. W składzie Piotr Żyła, Maciej Kot, Dawid Kubacki oraz Kamil Stoch Biało-Czerwoni wygrali sobotnie zmagania. Był to kolejny sygnał, że polska drużyna coraz lepiej odnajduje się w nowym systemie pracy.

Niedzielny konkurs indywidualny przyniósł zwycięstwo Domenowi Prevcowi, który okazał się najlepszy na skoczni Vogtland Arena. Kamil Stoch zaprezentował się solidnie i ukończył zawody tuż za podium. Był to jego najlepszy indywidualny występ od początku sezonu. Drugi konkurs dał również wyraźny dowód na to, że forma mistrza z Zębu zaczyna zwyżkować.

Weekend w Klingenthal potwierdził, że inauguracja w Ruce była jedynie spokojnym wejściem w sezon. Coraz lepsze wyniki zarówno drużyny, jak i Kamila Stocha sprawiły, że polscy kibice z coraz większym optymizmem spoglądali na kolejne przystanki Pucharu Świata, licząc na rychłe podium i walkę o najwyższe cele.

Kamil Stoch, fot. Martyna Okrzesik

Problemy techniczne Rosjan i konkurs w Norwegii

Po solidnym występie w Klingenthal Puchar Świata przeniósł się do norweskiego Lillehammer, gdzie na Lysgaardsbakken rozegrano dwa indywidualne konkursy. Początkowo planowano, że kolejnym przystankiem będzie Niżny Tagił w Rosji, jednak ze względu na problemy z przygotowaniem skoczni i nieukończone siatki. Zawody w tym miejscu nie odbyły się, dlatego rywalizacja w Pucharze Świata została kontynuowana w Norwegii.

W sobotnim konkursie triumfował Domen Prevc, który po dwóch znakomitych skokach wyprzedził rywali. Kamil Stoch zajął czwarte miejsce, a Maciej Kot piąte, prezentując solidną i równą dyspozycję. W niedzielę polscy kibice mogli cieszyć się jeszcze bardziej, ponieważ Kamil Stoch odniósł zwycięstwo. Maciej Kot był natomiast drugi, co stanowiło jego pierwsze podium w Pucharze Świata. Trzeci był Niemiec Markus Eisenbichler.

Weekend w Lillehammer okazał się przełomowy dla polskiej kadry. Po spokojnym początku sezonu Polacy wrócili na podium w wielkim stylu. Forma Kamila Stocha i Macieja Kota pokazała, że reprezentacja pod wodzą Stefana Horngachera będzie poważnym graczem w kolejnych etapach Pucharu Świata.

Ostatnie konkursy 2016 roku

Po emocjonujących konkursach w Lillehammer Puchar Świata przeniósł się do szwajcarskiego Engelbergu. Na skoczni Gross‑Titlis (HS 140) rozegrano dwa indywidualne konkursy. Dla reprezentacji Polski był to kolejny sprawdzian formy przed Turniejem Czterech Skoczni. Nowy trener Stefan Horngacher wciąż szukał najlepszych ustawień i sposobów przygotowania zawodników, a weekend w Engelbergu miał pokazać, kto jest w stanie regularnie punktować w Pucharze Świata.

W sobotnim konkursie 17 grudnia 2016 roku zwyciężył Michael Hayboeck, który oddał dwa bardzo dobre skoki. Drugie miejsce zajął Domen Prevc, a trzecie Andreas Kofler. Kamil Stoch zaprezentował równą dyspozycję i ukończył zawody na dziewiątej pozycji. Maciej Kot był dwunasty, co dało obu Polakom kolejne punkty w klasyfikacji generalnej. Wyniki te pokazały, że Polacy są w stanie walczyć w czołówce nawet w trudnych warunkach, choć jeszcze nie osiągnęli poziomu pozwalającego na podium.

Kamil Stoch, fot. Małgorzata Mikulska

Niedzielny konkurs 18 grudnia przyniósł więcej emocji i satysfakcji dla polskich kibiców. Zwycięstwo odniósł Domen Prevc, który potwierdził wysoką formę. Kamil Stoch spisał się znakomicie i zajął drugie miejsce, tracąc do Słoweńca niewiele punktów. Na trzeciej pozycji znalazł się Stefan Kraft, a w dalszej części czołówki uplasowali się Manuel Fettner i Markus Eisenbichler. To był wyraźny sygnał, że Stoch wraca do najlepszej światowej formy.

Weekend w Engelbergu pokazał, że polska kadra jest na dobrej drodze do sukcesów w kolejnych etapach sezonu. Stabilna forma Kamila Stocha i mocne wyniki Macieja Kota zwiększyły pewność zespołu. To wydarzenie pozwoliło spokojnie przygotować się do świątecznej przerwy i startu Turnieju Czterech Skoczni.

Turniej Czterech Skoczni 2016/2017

Turniej Czterech Skoczni 2016/2017 rozpoczął się tradycyjnie w Oberstdorfie na skoczni Schattenbergschanze. W pierwszym konkursie najlepiej zaprezentował się Stefan Kraft, który wygrał zawody po dwóch równych i dalekich skokach. Kamil Stoch zajął drugie miejsce, co dało mu mocny start w klasyfikacji generalnej i od razu pokazało, że jest jednym z faworytów całego turnieju.

Kolejnym przystankiem było Garmisch‑Partenkirchen, gdzie rozegrano noworoczny konkurs. Zwycięstwo odniósł Daniel‑Andre Tande, który od początku sezonu prezentował dobrą formę. Kamil Stoch po raz kolejny stanął na podium, zajmując drugie miejsce. To utrzymało jego pozycję w czołówce klasyfikacji generalnej i dało mu ważne doświadczenie przed kolejnymi etapami turnieju. Polacy pokazali równą formę, a Maciej Kot i Piotr Żyła znajdowali się w ścisłej czołówce, co zapowiadało emocjonującą walkę w Innsbrucku i Bischofshofen.

Trzeci konkurs turnieju odbył się w Innsbrucku na skoczni Bergisel. Zwycięzcą został Daniel‑Andre Tande, który oddał znakomity skok. Drugie miejsce zajął Robert Johansson, a trzecie Jewgienij Klimow. Kamil Stoch uplasował się na czwartej pozycji. Druga seria została odwołana z powodu silnego wiatru, więc wynik ustalono po pierwszej próbie. Maciej Kot był szósty, a Piotr Żyła siódmy. Dzięki temu Polacy utrzymali wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej przed finałem w Bischofshofen.

ZOBACZ TEŻ: KAMIL STOCH PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ! – HISTORYCZNE ZWYCIĘSTWO W KONKURSIE NOWOROCZNYM (GARMISCH-PARTENKIRCHEN, 2018)

Niezapomniane chwile w Bischofshofen

Finał w Bischofshofen był momentem kulminacyjnym Turnieju Czterech Skoczni, dlatego emocje sięgały zenitu. Zawody odbyły się 6 stycznia 2017 roku na skoczni imienia Paula Ausserleitnera i od samego początku przyciągały uwagę kibiców. Kamil Stoch oddał dwa znakomite skoki na 134,5 i 138,5 metra, dzięki czemu zdobył łącznie 289,2 punktu i okazał się bezkonkurencyjny. Tym samym wyprzedził Michaela Hayboecka oraz Piotra Żyłę. Maciej Kot uplasował się na piątym miejscu, natomiast Domen Prevc był czwarty. Dzięki temu triumf w Bischofshofen zapewnił Stochowi zwycięstwo w całym Turnieju Czterech Skoczni 2016/2017. Było to jego pierwszym triumfem w tym prestiżowym cyklu i wyjątkowym osiągnięciem w historii polskich skoków narciarskich.

Kamil Stoch, Fot: PAP/G. Momot

Weekend w Bischofshofen zapisał się w pamięci kibiców jako kulminacja znakomitej serii wyników Stocha. Jego zwycięstwo w finałowym konkursie było dowodem doskonałej formy i wielkiej determinacji w rywalizacji z najlepszymi zawodnikami świata. Polacy pokazali, że pod wodzą Horngachera potrafią regularnie walczyć o najwyższe miejsca, a sukces w Bischofshofen stał się symbolem triumfu całej reprezentacji.

ZOBACZ PEŁNE WYNIKI KONKURSU

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter. Ponadto zachęcamy również do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

Źródło: informacja własna, fis-ski.com

0 komentarzy
2

Może ci się spodobać