Puchar Świata w Willingen: Kvandal ponownie najlepsza

przez Małgosia Mikulska

Najlepsze skoczkinie świata przystąpiły do drugiego konkursu indywidualnego w Willingen. Był to ostatnim sprawdzian przed rozpoczynającymi się wkrótce Igrzyskami Olimpijskimi Mediolan – Cortina. W niedzielę po raz kolejny Eirin Maria Kvandal pokazała, że na Muehlenkopfschanze nie ma sobie równych. W konkursie nie startowały reprezentantki Polski.

Eirin Maria Kvandal, fot. Martyna Okrzesik

ZOBACZ TEŻ: PUCHAR ŚWIATA W WILLINGEN: IMPONUJĄCE ZWYCIĘSTWO KVANDAL

Pierwsza seria

Konkurs w Willingen rozpoczął się punktualnie o godzinie 13:15. Chociaż przez cały weekend organizatorzy musieli zmagać się z niesprzyjającymi warunkami, rywalizacja pań przebiegała bez większych zakłóceń (poza jedną przerwą przed skokiem Paige Jones). Zawodniczki startowały w gęstej mgle, przy wietrze pod narty. Belka startowa wielokrotnie wędrowała między 21. a 16. platformą.

Konkurs dobrym skokiem otworzyła Yu Saito, której 119 m pozwoliło awansować do rundy finałowej. Tym samym Japonka zdobyła swoje premierowe punkty Pucharu Świata. Na próbę powyżej punktu konstrukcyjnego trzeba było czekać do skoku Mai Kovacic, która wylądowała na 133,5 m.

Najwyższą notę uzyskała Anna Odine Strøm po skoku na 136 m. O 2,5 m dłuższą odległość zaprezentowała Nozomi Maruyama, która została sklasyfikowana na drugim miejscu. Za nią uplasowała się Selina Freitag. Reprezentantka gospodarzy uzyskała bardzo dobrą odległość 136,5 m, mimo relatywnie słabego wiatru pod narty i niskich not sędziowskich.

Anna Odine Strøm, fot. Martyna Okrzesik

Różnice w pierwszej trójce nie były duże, jednak straty kolejnych zawodniczek były już zdecydowanie bardziej zauważalne. Tuż za czołówką uplasowała się wczorajsza triumfatorka, Eirin Maria Kvandal. Oddawała ona skok z rozbiegu skróconego aż o siedem belek, jednak nie udało jej się uzyskać wymaganej odległości, która dawałaby dodatkowe punkty.

Autorką najdłuższego skoku nieoczekiwanie okazała się Ringo Miyajima. Japonka, skacząca przy silnym wietrze z dołu skoczni, wylądowała na 144 m. Chociaż nikt poza nią nie zbliżył się do granicy 140 m, 22-latka po pierwszej serii zajmowała piątą pozycję. Bardzo zadowolona po swojej próbie była także Josie Johnson. Amerykanka uzyskała 138 m, co pozwoliło jej zająć 9. lokatę.

Dużym zaskoczeniem okazał się nieudany skok Niki Prevc. Liderka Pucharu Świata uzyskała zaledwie 123 m i po pierwszej serii zajmowała 8. miejsce. Rozczarowujące mogły być również próby Julii Mühlbacher (15. pozycja) oraz Gydy Westvold Hansen (27. pozycja).

Do konkursu nie przystąpiły wszystkie zgłoszone zawodniczki. Na starcie nie ujrzeliśmy bowiem Lisy Eder. Oficjalnym powodem była decyzja trenera o potrzebie odpoczynku. Ze względu na niską liczbę nazwisk na liście startowej awansu nie wywalczyły jedynie Sandra Sproch, Emma Chervet oraz Oosie Thure.

ZOBACZ WYNIKI PIERWSZEJ SERII

Seria finałowa

Runda finałowa przebiegała sprawnie. Wiatr nadal wiał ze stałego kierunku z dołu skoczni, przez co zawodniczki miały odejmowane dwucyfrowe wartości punktowe. Ponownie jury podejmowało zaskakujące decyzje belkowe w kwestii długości najazdu, który był zmieniany wielokrotnie.

W czołówce doszło do sporych zmian względem pierwszej części zmagań. Nozomi Maruyama zdołała utrzymać drugą pozycję, jednak pozostałe zawodniczki z czołowej trójki nie zaprezentowały udanych skoków w finale. Anna Odine Strøm po próbie na zaledwie 120 m spadła aż o sześć lokat. Selina Freitag uzyskała 125,5 m i ostatecznie ukończyła konkurs tuż za podium.

Tymczasem najlepsza ponownie okazała się Eirin Maria Kvandal. Norweżka, skacząc z 16. belki, uzyskała 138,5 m i sięgnęła po kolejne zwycięstwo. Był to już jej trzeci triumf z rzędu na skoczni w Willingen. Wszystko wskazuje na to, że po słabszym początku sezonu zawodniczka rośnie w siłę przed zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi.

Zdecydowanie lepszy skok oddała Nika Prevc. Po nieudanej próbie w pierwszej serii Słowenka w finale poszybowała na 146 m, co pozwoliło jej awansować o pięć pozycji. Przy słabszych występach rywalek taki rezultat wystarczył do zajęcia trzeciego miejsca.

Bardzo dobry występ zaliczyła także Josie Johnson. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych w tym sezonie nie miała jeszcze pucharowych punktów na swoim koncie. Dzisiaj, zajmując 9. pozycję ustanowiła swój nowy rekord kariery! Wcześniej jej najlepszym rezultatem było 24. miejsce w Lake Placid.

Zadowolona z siebie może być także Yu Saito. W swoim debiucie w finałowej serii zdołała awansować i ostatecznie ukończyła rywalizację na 22. lokacie.

Zgromadzeni na trybunach kibice głośno wspierali Katharinę Schmid, dla której ten konkurs był ostatnim startem w swoim kraju. Niestety 29-latka skoczyła jedynie 119.5 m i ukończyła rywalizację na 11. miejscu.

ZOBACZ OFICJALNE WYNIKI KONKURSU

Klasyfikacja generalna

Klasyfikacja generalna po zawodach w Willingen nie przyniosła zmian na samym szczycie. Czołówka pozostała bez roszad – liderką Pucharu Świata wciąż jest Nika Prevc, przed Nozomi Maruyamą i Lisą Eder. Najważniejsza zmiana dotyczy jednak dalszych miejsc w ścisłej elicie: nieobecność Abigail Strate w Willingen kosztowała ją spadek w klasyfikacji generalnej, z czego skorzystała Selina Freitag. Niemka awansowała i obecnie zajmuje piąte miejsce, potwierdzając swoją regularność w drugiej części sezonu.

Na uwagę zasługuje także pozycja Eirin Marii Kvandal. Norweżka, mimo że była dwukrotną zwyciężczynią konkursów podczas tego weekendu, zajmuje dopiero 12. miejsce w klasyfikacji generalnej. To efekt słabszego początku sezonu, w którym regularnie traciła punkty do rywalek. Obecna forma pokazuje jednak wyraźnie, że Kvandal wróciła do walki o najwyższe lokaty, a jej pozycja w generalce może jeszcze szybko ulec poprawie.

ZOBACZ KLASYFIKACJĘ GENERALNĄ PUCHARU ŚWIATA

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

źródło: własne, fis-ski.com

0 komentarzy
0

Może ci się spodobać