Pewnego razu w… Wisła 2010

przez Redakcja

Przed kolejnym weekendem Letniego Grand Prix w Wiśle warto wrócić do początków tej skoczni w zawodach najwyższej rangi. W sierpniu tego roku minie szesnaście lat od debiutu tego obiektu w kalendarzu letniego cyklu. Jak wyglądała inauguracja i jak prezentowały się wtedy skoki narciarskie?

Skocznia im. Adama Małysza, fot. Martyna Okrzesik

ZOBACZ TEŻ: LETNIE GRAND PRIX W WIŚLE: ZAPOWIEDŹ, HARMONOGRAM, LISTY STARTOWE

Preludium

Letni cykl rozpoczął się od Turnieju Narodów, który odbywał się na trzech skoczniach – Hinterzarten, Courchevel, Einsiedeln. Zmagania zainaugurował konkurs drużynowy, w którym po zwycięstwo sięgnęła reprezentacja Polski. Dzień później ponownie polska flaga znalazła się na szczycie za sprawą Adama Małysza.

Na francuskiej ziemi najlepszy okazał się Daiki Ito, który swoją wysoką formę potwierdził kolejną wygraną dwa dni później w szwajcarskim Einsiedeln. Japończyk objął prowadzenie w ogólnej klasyfikacji, jednakże cały turniej padł łupem Adama Małysza.

Obsada zawodów

Zawody na własnej ziemi oznaczały możliwość skorzystania z grupy krajowej w pierwszym konkursie. Z tego przywileju skorzystał trener Łukasz Kruczek powołując jedenastoosobowy zespół na nadchodzące zawody.

Adam Małysz, Kamil Stoch, Rafał Śliż, Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Marcin Bachleda, Tomasz Byrt, Grzegorz Miętus, Krzysztof Miętus, Piotr Żyła. To właśnie oni swoim skokami mieli skraść serca rodzimej publiczności.

Do Polski nie zawitali tacy zawodnicy jak Simon Ammann, Janne Ahonen, Matti Hautamaeki, Anders Jacobsen i Michael Neumayer. Swój letni sezon w Wiśle miał zainaugurować wielki austriacki duet, czyli Gregor Schlierenzauer i Wolfgang Loitzl.

Simon Ammann, fot. Małgosia Mikulska
Simon Ammann, fot. Małgosia Mikulska

Czwartkowe serie

Czwartek przebiegł pod dyktando sesji treningowych oraz kwalifikacyjnej do piątkowego konkursu. Serie treningowe wygrali następująco Tom Hilde oraz Daiki Ito.

W kwalifikacjach bezkonkurencyjny okazał się Kamil Stoch. Próbą na 134,5 m ustanowił nowy rekord skoczni i wyprzedził drugiego Schlierenzauera o prawie dwanaście punktów. Spośród zawodników prekwalifikowanych najlepszy był Daiki Ito.

Do konkursu głównego Polacy zakwalifikowali się w dziesięcioosobowym składzie, ponieważ Tomasz Byrt został zdyskwalifikowany z powodu nieprawidłowego kombinezonu.

Piątkowy konkurs

Piątek oznaczał dzień pierwszego konkursu indywidualnego. W serii próbnej najlepszy wynik uzyskał Adam Małysz. Orzeł z Wisły swoją świetną dyspozycję potwierdził wygrywając konkurs główny.

Skokami na 131 m i 129 m pokonał liderującego po pierwszej serii Kamila Stocha. Podium uzupełnił Daiki Ito broniąc tym samym prowadzenia w ogólnej klasyfikacji. Świetny występ zaliczyła trójka Polaków, która zakończyła konkurs w czołowej dziesiątce – Dawid Kubacki (5), Stefan Hula (7), Krzysztof Miętus (9). W punktach znaleźli się jeszcze Marcin Bachleda i Rafał Śliż.

Adam Małysz, fot. Małgorzata Mikulska
Adam Małysz, fot. Małgorzata Mikulska

Sobotni konkurs

Sobota rozpoczęła się od serii kwalifikacyjnej, w której triumfował Robert Kranjec. Czołową dziesiątkę zamknął jedyny z reprezentantów Polski, który musiał się kwalifikować, czyli Krzysztof Miętus. Spośród zawodników prekwalifikowanych najdłuższą próbę oddał Kamil Stoch.

Polak zrewanżował się za piątek, stając następnego dnia na najwyższym stopniu podium. Podium uzupełnili Daiki Ito i Tom Hilde. W “10” zameldował się jeszcze czwarty Adam Małysz i dziewiąty Dawid Kubacki. Punktował również Krzysztof Miętus, jednakże ta sztuka nie udała się Stefanowi Huli.

Liderem ogólnej klasyfikacji pucharu pozostał Daiki Ito, jednakże Kamil Stoch zbliżył się do niego na 30 punktów. Następnym przystankiem cyklu miała być Hakuba.

Podsumowanie

Wiślańska inauguracja zapisała się w historii jako udany debiut nowego obiektu. Polacy odnieśli dwa zwycięstwa, a konkursy stały na wysokim poziomie. Czy podobnych emocji doczekamy się w najbliższy weekend? Czas pokaże.

Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, InstagramTikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.

autor: Jakub Nowak

0 komentarzy
2

Może ci się spodobać