Złoty medal mistrzostw świata w lotach narciarskich pozostaje jedynym brakującym trofeum w imponującym dorobku Kamila Stocha. Najbliżej jego zdobycia skoczek z Zębu był w 2018 roku, gdy sięgnął po srebro, przegrywając jedynie z Danielem Andre Tande. Tym samym Stoch zapisał się w historii jako najwyżej sklasyfikowany reprezentant Polski w dziejach czempionatów w lotach narciarskich.

ZOBACZ TEŻ: KAMIL STOCH: PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ! – SKOK, KTÓRY NIE POTRZEBOWAŁ ZWYCIĘSTWA (SAPPORO 2019)
Początek sezonu 2017/2018
Sezon 2017/2018 to bez wątpienia najlepszy w imponującej karierze Kamila Stocha. Zimową kampanię rozpoczął od udanego startu w Wiśle, gdzie dwukrotnie stanął na drugim stopniu podium. Kolejne trzy weekendy Ruce (20. miejsce), Nizhnym Tagile (15. & 7. wynik) i Titisee-Neustadt (6. rezultat) zakończył jednak poza czołową trójką. Na pucharowe podium powrócił podczas przedświątecznej rywalizacji w Enegelbergu, gdzie finiszował na na jego 3. i 2. stopniu. Kulminacyjnym momentem sezonu był historyczny 69. Turniej Czterech Skoczni, gdzie Stoch okazał się bezkonkurencyjny, triumfując we wszystkich czterech konkursach. Po niemiecko-austriackiej imprezie zajął 21. pozycję podczas konkursu na skoczni mamuciej w austriackim Bad Mitterndorf.
Odwołana czwarta seria
W terminie 19-21 stycznia odbyły się Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich 2018, które rozegrano na skoczni Heini-Klopfer-Schanze (HS-235) w niemieckim Oberstdorfie. Czempionat ten okazał się najlepszym w karierze wówczas 30-letniego reprezentanta Polski w zawodach rozgrywanych na skoczniach mamucich.
Mistrzostwa rozpoczęły się od czwartkowych kwalifikacji, które zwyciężył Daniel Andre Tande. Norweg okazał się autorem najdłuższej próby oddanej tego dnia na niemieckim mamucie, wynoszącej 238,5 metra. Tym samym był to jedyny skok przekraczający punkt HS-235. Na drugiej pozycji uplasował się Kamil Stoch (232 m), natomiast trzeci wynik notował rodak Tandego – Andreas Stjernen (217 m).
Po piątkowej części rywalizacji na prowadzeniu w klasyfikacji mistrzostw znajdował się Daniel Andre Tande, który zaprezentował skoki na odległość 212 oraz 227 metrów. Norweg wyprzedzał wówczas drugiego Richarda Freitaga (228 & 225 m) o 10,9 punktu oraz trzeciego Kamila Stocha (230 & 219 m) o 17,8 punktu. Skoczek z Zębu posiadał z kolei 19,5-punktową przewagę nad czwartym Stefanem Kraftem.
„Jestem bardzo zadowolony ze swoich skoków. Ze wszystkich poza ostatnim, który był trochę spóźniony. Mimo to uważam, że dzień był dla mnie super” – wyjawił Stoch na półmetku czempionatu w rozmowie z WP Sportowe Fakty. „Warunki są, jakie są, pada gęsty i mokry śnieg, który przytrzymuje narty. Ja jeszcze wylądowałem w takim miejscu, w które oddano mało skoków, albo nawet w ogóle. Było tam bardzo miękko no i mnie przytrzymało” – tłumaczył polski zawodnik.
Polak zaznaczał jednak, że pokonanie Daniela Andre Tande będzie trudnym zadaniem. „Prawie 18 punktów to dużo. Oczywiście można je odrobić, ale ja o tym nie myślę. Chcę się skupić na swoich dobrych skokach i dalekich lotach. Przed sobotnimi zawodami nie będę patrzył na wyniki. Nigdy na nie nie patrzę” – komentował.
W sobotniej serii Kamil Stoch zmniejszył straty do rywali. Polak uzyskał odległość 211,5 metra, podczas gdy Daniel Andre Tande wylądował na linii 200. metra. Z niesprzyjającym wiatrem w plecy nie poradził sobie również Richard Freitag, który skoczył zaledwie 190,5 metra i w efekcie spadł w klasyfikacji za reprezentanta Polski, tracąc do niego 11 punktów. Ostatecznie trzecia seria okazała się ostatnią z powodu nasilającego się, porywistego wiatru. Tym samym Stoch został wicemistrzem świata w lotach narciarskich, tracąc 13,3 punktu do triumfującego Tande.
Dla historii polskich skoków narciarskich było to wyjątkowe osiągnięcie. Srebrny medal Kamila Stocha stanowił najlepszy wynik w historii polskich lotów narciarskich oraz dopiero drugi krążek reprezentanta Polski w dziejach mistrzostw świata w tej konkurencji. Sukces ten został odniesiony po aż 39 latach przerwy. Wcześniej, w 1979 roku w Planicy, Piotr Fijas wywalczył brązowy medal.
Historyczny drużynowy brąz
W ramach tego samego czempionatu doszło do kolejnego ważnego wydarzenia w historii polskiego narciarstwa. Reprezentacja Polski w składzie: Piotr Żyła (212,5 & 204 m), Stefan Hula (206 & 210 m), Dawid Kubacki (204,5 & 221,5 m) oraz Kamil Stoch (209,5 & 204 m) sięgnęła po brązowy medal w konkursie drużynowym. Był to pierwszy w historii medal wywalczony przez polską drużynę podczas mistrzostw świata w lotach narciarskich.
Po mistrzostwach świata w lotach narciarskich rywalizacja przeniosła się na Wielką Krokiew w Zakopanem. Zawody te okazały się jednak najgorszym startem Stocha w sezonie 2017/2018. Polski skoczek zakończył rywalizację już po pierwszej serii na odległej, 38. pozycji. Reszta sezonu była jednak popisem mistrzowskiej formy dwukrotnego mistrza olimpijskiego z Sochi. W każdym kolejnym konkursie plasował się w czołowej szóstce, w tym aż pięciokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium. Finalnie Stoch sięgnął po Kryształową Kulę z dorobkiem 1443 pucharowych punktów.
Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, Instagram, TikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.
źródło: informacja własna, WP Sportowe Fakty, Eurosport Polska
