Za pośrednictwem serwisu Instagram Silje Opseth podzieliła się z fanami szczególną wiadomością. Poinformowała, że w najbliższym sezonie nie zobaczymy jej na skoczniach. Powód jej nieobecności jest jednak bardzo radosny i, jak sama podkreśla, ekscytujący. 27-latka zapowiada także, że nie kończy kariery i planuje powrót do rywalizacji na najwyższym poziomie.

ZOBACZ TEŻ: FREDRIK VILLUMSTAD ZAKOŃCZYŁ KARIERĘ
„Wiedziałam, że pewnego dnia chcę zostać mamą”
Przerwa od startów w najbliższym sezonie wiąże się z wyjątkowym wydarzeniem w życiu prywatnym Norweżki – w maju Silje wraz ze swoim partnerem przywitają na świecie swoje pierwsze dziecko. Skoczkini nie kryje podekscytowania nową rolą i wyzwaniami, jakie przed nią stoją. „Nie mogę się doczekać przeżywania wszystkiego, przez co przejdzie moje ciało i zobaczenia, jak niesamowite ono jest. Tak bardzo cieszymy się, że zostaniemy rodzicami, i nie mogę się doczekać, aż zobaczę Mathiasa w roli taty obdarzającego nasze dziecko taką samą miłością, jaką daje mnie!”.
Droga do macierzyństwa była jednak wyboista i naznaczona długą walką o własne zdrowie. Opseth od kilku lat zmagała się z powracającymi dolegliwościami oraz trudnościami w uzyskaniu właściwej diagnozy. „Byłam smutna i sfrustrowana, niezliczoną liczbę razy odwiedzałam ginekologów, doświadczyłam tego, że nie brano mnie na poważnie, na własną rękę szukałam przyczyn oraz rozwiązań i poświęciłam wiele, aby móc żyć i funkcjonować z tymi objawami i wyzwaniami” – wyznała zawodniczka.
Ostatecznie przyczyną wieloletnich dolegliwości okazała się rzadka u tak młodych kobiet diagnoza – przedwczesna niewydolność jajników (POI), oznaczająca wejście w okres okołomenopauzalny. Choć nazwanie problemu przyniosło ulgę, wiązało się również ze świadomością, że czas na decyzję o macierzyństwie nieuchronnie ucieka. Postawiło to 27-latkę przed niezwykle trudnym wyborem pomiędzy kontynuowaniem kariery w szczytowym momencie formy a spełnieniem marzenia o założeniu rodziny.
„Nie stracimy wiary w to, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko wystarczająco mocno tego pragniesz”
Choć nadchodząca zimowa przerwa zmieni jej dotychczasowe priorytety, Norweżka stanowczo odrzuca myśli o sportowej emeryturze. W jej planach nie ma miejsca na definitywne rozstanie ze skokami. Po narodzinach dziecka 27-latka zamierza wznowić treningi i ponownie walczyć o najwyższe trofea. „Muszę zrobić sobie przerwę od skoczni, ale nie skończyłam. Mój cel jest dokładnie taki sam, jak wtedy, gdy w 2025 roku wykluczyła mnie kontuzja kolana. Zamierzam znowu wygrywać na najwyższym poziomie w skokach narciarskich” – zapowiada.

ZOBACZ TEŻ: LETNIE GRAND PRIX W WIŚLE: EMA KLINEC ZWYCIĘŻA NA INAUGURACJĘ
Silje Opseth od lat jest stałą bywalczynią światowej czołówki kobiecych skoków narciarskich. Na swoim koncie ma przede wszystkim wynoszący 230.5 m rekord świata z 2024 roku. Ponadto wywalczyła trzy drużynowe medale mistrzostw świata, 7 zwycięstw i 21 miejsc na podium w Pucharze Świata. W ostatnim czasie prezentowała bardzo dobrą formę. Wystąpiła w zawodach Letniego Grand Prix w Wiśle, gdzie dwukrotnie zajęła miejsce w czołowej trójce.
Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, Instagram, TikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.
źródło: Instagram/silje9915
