W związku z decyzją Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o przywróceniu sportowców z Rosji do rywalizacji, nie milką pytania kiedy ponownie ujrzymy zawodników z tego kraju na skoczni. Aby rozwiać wątpliwości redakcja Stylowo z Telemarkiem zwróciła się bezpośrednio do FIS o komentarz w tej sprawie.

ZOBACZ TEŻ: OBERSTDORF 2031: ZNAMY ORGANIZATORA MISTRZOSTW ŚWIATA W NARCIARSTWIE KLASYCZNYM
Decyzja MKOl w sprawie zawieszenia rosyjskich sportowców
7 lipca 2026 roku Rada Wykonawcza MKOl poinformowała o tymczasowym zniesieniu zawieszenia Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Ograniczenia obowiązują ponad 3 lata, od października 2023 roku. W praktyce zawodnicy Federacji Rosyjskiej nie występowali na międzynarodowych arenach już od początku agresji Rosji na Ukrainę w marcu 2022 roku.
Komisja prawna uznała, że RKO spełnił formalne warunki – nie zrzesza już regionalnych organizacji sportowych na terytoriach okupowanej Ukrainy.
To jednak nie wszystko. MKOl poszedł o krok dalej i zalecił światowym federacjom zakończenie trzyletniego programu weryfikacji Rosjan pod kątem ich poglądów politycznych oraz poparcia dla działań wojennych przed igrzyskami w Los Angeles 2028. W oficjalnym komunikacie Komitet podkreśla, że nadal stanowczo potępia inwazję i solidaryzuje się ze sportowcami z Ukrainy. W praktyce jednak drastycznie rozluźnił dotychczasowe wymagania kwalifikacyjne dla Rosjan. Na ten moment rosyjscy zawodnicy nie mają jeszcze zgody na występy pod własną flagą i z hymnem. Samo zielone światło do powrotu stało się jednak faktem.
Stanowisko FIS
W obliczu takiego zwrotu akcji nasza redakcja zwróciła się bezpośrednio do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej z pytaniem, jak te wytyczne wpłyną na rywalizację na skoczniach. W odpowiedzi przesłanej do „Stylowo z Telemarkiem” biuro prasowe wyjaśnia, że obecnie trwa analiza sytuacji, a dotychczasowe zasady dotyczące startów zweryfikowanych pod kątem naturalności skoczków pozostają w mocy jedynie na czas letnich konkursów.
„FIS przyjął do wiadomości komunikat MKOl wydany 7 lipca 2026 r. Obecnie ocenia kolejne kroki w celu zdefiniowania warunków, na jakich sportowcy z rosyjską i białoruską przynależnością sportową mogliby zostać dopuszczeni do udziału w wydarzeniach FIS”.
Kluczowym elementem tych przygotowań będzie kwestia testów medycznych.
„W ciągu najbliższych kilku tygodni FIS dokładnie przeanalizuje sytuację i potencjalne wymagania wobec zawodników – w tym m.in. wymogi związane z przestrzeganiem przepisów antydopingowych, we współpracy z Międzynarodową Agencją Testową”. Ostateczna decyzja dotycząca zimowego Pucharu Świata 2026/27 ma zapaść dopiero po zakończeniu tego audytu.

ZOBACZ TEŻ: RAPORT FIS O DZIAŁANIACH NA RZECZ ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
Weryfikacja zawodników
Aby zrozumieć, dlaczego FIS w ogóle musi mierzyć się z tym problemem, należy cofnąć się do końcówki ubiegłego roku. 2 grudnia 2025 roku Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie wydał wyrok po pozwie rosyjskiej federacji. Arbitrzy uznali wówczas, że odgórne, całkowite wykluczenie nałożone przez FIS opierało się wyłącznie na narodowości. Naruszało to zatem statut federacji o neutralności politycznej i ochronie przed dyskryminacją. CAS nakazał dopuszczenie zawodników, którzy spełnią kryteria statusu Indywidualnego Neutralnego Sportowca (AIN). Dotyczy to tych sportowców, którzy nie popierają publicznie agresji i nie są powiązani z resortami siłowymi.
W praktyce system weryfikacji szybko zaczął jednak budzić uzasadnione kontrowersje. Obecnie na liście FIS, obok czterech członków sztabu szkoleniowego, widnieją nazwiska skoczków: Daniła Sadriejewa, Michaiła Nazarowa, Aleksandry Kustovej oraz Ilji Mańkowa.
ZOBACZ PEŁNĄ LISTĘ ZWERYFIKOWANYCH SPORTOWCÓW FIS
To właśnie przypadek 22-letniego Mańkowa wywołał zimą największe poruszenie w środowisku. Szybko wykazano bowiem, że zawodnik był oficjalnie przedstawiany jako żołnierz przez klub CSKA Samara, gdzie normalnie składa się przysięgę wojskową. Dopuszczenie go do startów pokazało, jak powierzchowny potrafi być proces sprawdzania „neutralności”.

ZOBACZ TEŻ: KOMBINACJA NORWESKA USUNIĘTA Z PROGRAMU ZIMOWYCH IGRZYSK OLIMPIJSKICH 2030
Praktyczne bariery
Nawet jeśli FIS dostosuje się do wytycznych MKOl i wypracuje nowe procedury na nadchodzącą zimę, powrót Rosjan na skocznie napotka potężne bariery praktyczne.
Pierwszą z nich jest polityka poszczególnych państw. Przypomnijmy, że pod koniec 2025 roku szef rosyjskich skoków, Dmitnij Dubrowski, głośno planował powrót swoich zawodników na Turniej Czterech Skoczni. Plany te legły w gruzach, ponieważ skoczkowie nie otrzymali wiz wjazdowych do strefy Schengen. Decyzje FIS to jedno, ale suwerenna polityka wizowa krajów takich jak Polska, Finlandia czy Niemcy to drugie. Trudno wyobrazić sobie bezproblemową organizację startów tych zawodników na terenie Wisły czy Zakopanego w obecnej sytuacji politycznej.
Drugim, niemniej poważnym problemem jest czystość sportu. Rosja ma długą i udokumentowaną historię systemowych naruszeń antydopingowych, która dotykała również skoki narciarskie. Przykładem jest wspomniana i dopuszczona do startów Aleksandra Kustowa. W latach 2019–2021 odbyła ona osiemnaście miesięcy dyskwalifikacji za trzykrotne unikanie kontroli antydopingowej i niepodawanie miejsca pobytu.
W obliczu wieloletniej izolacji tamtejszego systemu sportowego rodzi się kluczowe pytanie: czy przez lata braku międzynarodowego nadzoru powracający skoczkowie na pewno pozostali czyści? Choć FIS zapowiada ścisłą współpracę z ITA, w globalnej społeczności sportowej zaufanie zostało mocno nadszarpnięte.
Podsumowanie
Skoki narciarskie, podobnie jak cały ruch olimpijski, od zawsze opierały się na wartościach fair play i wzajemnego szacunku. Fundamenty te niezwykle trudno obronić w obliczu trwającej wojny.
Bezpośrednia rywalizacja na skoczni z zawodnikami reprezentującymi kraj-agresora – zwłaszcza w kontekście startów skoczków z Ukrainy – generuje napięcia, których nie da się zignorować. Dopóki konflikt zbrojny trwa, pełne przywrócenie rosyjskich sportowców do rywalizacji wydaje się przedwczesne. Przed Radą FIS stoi teraz ogromny egzamin z tego, czy w obliczu formalnych nacisków i przepisów prawnych z Lozanny potrafi zachować spójność ze swoimi wcześniejszymi deklaracjami o solidarności i dyplomacji sportowej.
ŹRÓDŁA: MKOL, FIS, własne
