ENGLISH VERSION BELOW ⬇️
Początek cyklu Letniego Grand Prix przyniósł nie tylko dalekie skoki, ale także powiew świeżości na podium. Naoki Nakamura w imponującym stylu zdominował rywalizację na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle. Japoński skoczek bezapelacyjnie wygrał oba konkursy indywidualne. W wywiadzie dla Stylowo z Telemarkiem opowiedział nam o swojej pracy nad stabilnymi skokami, o podróżach i… o nowym biznesie!

ZOBACZ TEŻ: LETNIE GRAND PRIX W WIŚLE: WEEKEND OCZAMI POLSKICH ZAWODNIKÓW
Wyborna dyspozycja na progu lata jest bezpośrednią kontynuacją udanej zimy. Sezon był dla Nakamury przełomowy – wraz z Renem Nikaido, Ryoyu Kobayashim i Tomofumim Naito sięgnął po złoty medal Mistrzostw Świata w Lotach. Indywidualnie dwukrotnie stawał na podium zawodów Pucharu Świata, powracając na nie po czterech latach przerwy. Choć 29-latek od dawna uchodzi za stałego bywalca szerokiej czołówki, to dopiero ten rok przyniósł mu miejsce w czołowej dwudziestce klasyfikacji generalnej.
„Czułem się tak, jak na zwykłym treningu”
Podczas letniej rywalizacji w Wiśle Nakamura nie miał sobie równych. Pierwszego dnia pokonał Gregora Deschwandena oraz Marco Wörgettera, natomiast w niedzielnych zmaganiach przypieczętował dublet, wyprzedzając Roka Oblaka i Kaimara Vagula.
Przede wszystkim ogromne gratulacje z okazji Twojego pierwszego zwycięstwa! Jakie to uczucie?
-Szczerze mówiąc, czuję się dość zwyczajnie — nic takiego nadzwyczajnego. Byłem tu już tyle razy i na skoczni zawsze mam wokół siebie dobrych przyjaciół. Dzisiaj po prostu miałem bardzo dobry dzień. Szczerze powiem, że czułem się tak, jak na zwykłym treningu.
Czy możesz opisać swoje dzisiejsze skoki?
–Nie zrobiłem niczego specjalnego. Po prostu starałem się złapać dobrą równowagę w swojej pozycji przed odbiciem z progu. A potem to już tylko płynne przejście, wyjście z progu i przyjęcie pozycji do lotu. To zadziałało, bo pracuję nad tym od jakichś dwóch czy trzech lat i jest coraz lepiej. Mój poziom jest teraz całkiem wysoki. Wcześniej bywało tak, że brakowało mi równowagi albo dawałem z siebie zbyt dużo siły, ale teraz jest z tym coraz lepiej.

ZOBACZ TEŻ: LETNIE GRAND PRIX W WIŚLE: TRIUMF NAOKIEGO NAKAMURY W PIERWSZYM KONKURSIE LETNIEGO SEZONU
Ramen w kubkach i skok w świat biznesu
Jak się okazuje, udana zima i nagrody finansowe wywalczone na skoczni pozwoliły Japończykowi na zrealizowanie zupełnie nowego pomysłu poza sportem. Koncepcja marki ramenowej narodziła się ze wspólnych potrzeb zawodników będących ciągle w podróży. Start-up ten utworzył ze swoim przyjacielem, austriackim skoczkiem narciarskim, Jannim Reisenauerem.
– Chcieliśmy stworzyć zdrowe opcje żywieniowe na czas podróży, więc zaczęliśmy zgłębiać temat i tak wpadliśmy na ten pomysł – zdradza Janni Reisenauer. – Szukaliśmy odpowiednich rozwiązań i trochę czasu zajęło nam pozyskanie makaronu, który nie jest smażony w głębokim tłuszczu. Całość jest w 100% wegańska i bazuje na wysokiej zawartości białka. Próbowaliśmy zamknąć w tych kubkach także pozytywne nastawienie i stały uśmiech Naokiego — i miejmy nadzieję, że również mój!
–To wszystko jest ciągle w fazie pracy — ustalamy zasady, cele i mamy z tym mnóstwo pracy. Ale to moje wielkie marzenie i bardzo cieszę się z tego, że startuję z własną marką. Nie chcemy, żeby to była po prostu kolejna „szpanerska” firma, tylko coś bardziej zabawnego. Chcemy sprzedawać ramen w kubkach, zaczynając od Austrii, a potem rozwinąć się na całą Europę. Zeszły sezon poszedł mi naprawdę dobrze i wpadło trochę pieniędzy z nagród, więc postanowiliśmy wejść w ten startup na całego! Zobaczymy: wyjdziemy na zero czy urośniemy w siłę! – podsumowuje Naoki.
Markę Naokiego Nakamury i Janniego Reisenauera można śledzić na instagramie @proteinramen.

ZOBACZ TEŻ: LETNIE GRAND PRIX W WIŚLE: KOLEJNE ZWYCIĘSTWO NAOKIEGO NAKAMURY
„Gdybym przestał skakać, wszystko inne by zniknęło”
Poza skocznią i nową firmą Nakamura od lat cieszy się ogromną sympatią kibiców. Znany ze stałego uśmiechu, chętnie dzieli się życiem prywatnym w mediach społecznościowych, gdzie relacjonuje m.in. swoje podróżnicze pasje — wiosną tego roku odwiedził między innymi Gdańsk i tamtejsze Muzeum II Wojny Światowej. Sam zawodnik przyznaje, że tak szeroki wachlarz zajęć pomaga mu zachować odpowiedni dystans do wyczynowego sportu.
Wygląda na to, że jesteś niezwykle zajęty! Skoki narciarskie, własny biznes i te wszystkie hobby, które widzimy na Twoim Instagramie… Czy Ty w ogóle kiedyś odpoczywasz?
-Sam nie wiem — praca nad biznesem jest dla mnie jak kolejne hobby, tylko trochę trudniejsze! Kiedy chcę odpocząć, po prostu leżę z telefonem i się relaksuję, ale wtedy zaczynam myśleć: „O, może ten pomysł byłby dobry” i tak to się kręci. Dla mnie to normalna rzecz. Gdybym w 100% skupiał się tylko na skokach, to byłoby dla mnie za dużo i wszystko by się pokomplikowało. Skupienie na biznesie i innych rzeczach mi pomaga, ale skoki to wciąż moja główna baza — gdybym przestał skakać, wszystko inne by zniknęło.
A skoro mowa o podróżach — jakie są Twoje kolejne cele lub wymarzone kierunki?
–Podróżnicze cele? Sam jeszcze nie wiem! W lutym albo marcu byłem we Francji i było super. Nigdy wcześniej nie widziałem w Europie takiej historii, więc bardzo chcę znowu gdzieś pojechać. W Niemczech byłem w Bawarii, ale nie widziałem jej całej. Nie widziałem też jeszcze całej Austrii ani Polski. Wybór jest ogromny! Kiedy zaczynam myśleć: „A może by tak gdzieś polecieć…”, po prostu szukam tanich lotów i kupuję bilet!
Szczerze mówiąc, byłam zaskoczona, słysząc, jak głośno śpiewasz hymn na podium — zazwyczaj zawodnicy po prostu nucą go pod nosem. To było niesamowite! Czy śpiewanie to Twój kolejny ukryty talent?
-Haha, nie! Sam nie wiem… Zauważyłem, że inne drużyny na Igrzyskach albo w cyklu letnim potrafią świetnie zaśpiewać swój hymn. W Japonii śpiewanie raczej nie jest takie głośne, ale kiedy wygrywam, mam po prostu ogromną ochotę zaśpiewać to na cały głos! Więc tak, po prostu tak wyszło.
Korespondencja z Wisły: Małgosia Mikulska
ENGLISH VERSION BELOW ⬇️

ZOBACZ TEŻ: KURIOZALNA DYSKWALIFIKACJA SUNDALA W WIŚLE
His excellent disposition at the beginning of the summer is a direct continuation of a successful winter. The past season was a breakthrough for Nakamura: alongside Ren Nikaido, Ryoyu Kobayashi, and Tomofumi Naito, he won the gold medal at the Ski Flying World Championships. Individually, he stepped onto the World Cup podium twice, returning to it after a four-year break. Although the 29-year-old has long been considered a regular in the top field, it was only this year that he secured a long-awaited spot in the top 20 of the overall World Cup standings.
“It felt just like a training session” During the summer events in Wisła, Nakamura was second to none. On the first day, he defeated Gregor Deschwanden and Marco Wörgetter, and in Sunday’s competition, he sealed the double by finishing ahead of Rok Oblak and Kaimar Vagula.
First of all, congratulations on your first victory! How does it feel? -Honestly, it feels pretty much the same as usual—nothing too special. I’ve been here so many times and I always have good friends around on the hill. Today was just a very good day for me. It honestly felt just like a training session.
Could you describe your jumps today? -I didn’t do anything special. I just tried to find a good balance in my position before the takeoff. And then just moving, jumping, and taking flight position. It worked well because I’ve been working on this for two or three years now, and it’s getting better and better. My average level is quite high now. Before, sometimes I had worst balance or too much power, but now it’s getting better.

ZOBACZ TEŻ: KIEDY POWRÓT ROSYJSKICH SKOCZKÓW?
Cup Ramen and a jump into the Business World
As it turns out, a successful winter and the prize money earned on the hill allowed the Japanese athlete to realize a completely new idea outside of sports. The concept of a ramen brand was born out of the shared needs of athletes constantly on the road. He created this start-up with his friend, Austrian ski jumper Janni Reisenauer.
– We wanted to have some healthy options while traveling, so we looked into it and came up with the idea – reveals Janni Reisenauer. – It took us a while to get non-fried noodles. Everything is 100% vegan and focused on high protein content. We tried to get that always-smile attitude from Naoki—and hopefully from myself as well—packed into cups!
-Yeah, yeah, yeah. This is still in the way — we are checking now some rules and some goals and so much work. But my dream, like that… I’m very excited for when I take my brand and then selling. We don’t want it to be just a cool brand or something, it’s like more funny things. We want to sell cup ramen, starting in Austria and then we’d like to open in Europe. Last season I was really well and I got the prize money, so we’re talking: „Okay, whole in to this startup!” Let’s see: getting zero or getting bigger! – summarizes Naoki.
You can follow Naoki Nakamura and Janni Reisenauer’s brand on Instagram: @proteinramen.

ZOBACZ TEŻ: KOMBINACJA NORWESKA USUNIĘTA Z PROGRAMU ZIMOWYCH IGRZYSK OLIMPIJSKICH 2030
“If I stop jumping, everything else is gone”
Off the hill and outside his new company, Nakamura has long enjoyed great popularity among fans. Known for his constant smile, he eagerly shares his private life on social media, where he documents his travel passions—this past spring, he visited Gdańsk and its Museum of the Second World War. The athlete himself admits that having such a wide range of activities helps him maintain proper distance from elite sports.
It sounds like you’re extremely busy! Ski jumping, launching a business, and all the hobbies we see on your Instagram… Do you ever get time to rest?
-I don’t know—working on the business actually feels like a hobby to me, just a harder hobby! When I want to rest, I just hold on to the phone and chilling, but then I start thinking: „Ah, maybe these ideas would be good” and like that. For me, it’s normal things. If I 100% focus for ski jumping, it’s a bit too much for me. Like, maybe start complicated. Focusing for business or other things helps, but ski jumping is my central thing—if I stop, it’s gone everything.
Speaking of traveling—what are your next destinations or dream goals?
-Traveling goals? I don’t know, I don’t know! I mean, like, I was in France in March/February, I think. It was good. And I never seen like such city or history in Europe, so I have to go somewhere. Like, in Germany I was in Bayern, but I didn’t see whole Bayern also. I never seen like whole Austria or Poland also. So it’s so much choices! When I start to thinking, like: „Ah, maybe…”, then searching for like cheap flight and then take it!
Honestly, I was surprised to hear you singing the anthem so loudly on the podium—usually, athletes just hum quietly. It was amazing! Is singing another secret talent of yours?
-Haha, no! I mean, like… I don’t know. My feeling, like… some other teams sometimes very singing well in Olympic Games or in summer. And Japanese singing, it’s not so much shouting things. But I would like to singing when I take it, so… it’s just the things, yeah.
Na zakończenie zapraszamy na nasze media społecznościowe – Facebook, Instagram, TikTok oraz Twitter.
Ponadto zachęcamy do wsparcia naszej strony za pośrednictwem Suppi.
